Myśli urojone

Gdy się oddalasz czarna noc rozwiera ramiona
wrony krążą nerwowo w oczy smutek zagląda 
po marzeniach, co skonały o świcie.
 
Mówisz jesteś szczęśliwy, lecz ja ciepła nie czuje
niebo wilgocią znów szlocha słońce smutku nie kryje,
chwile jak krople spływają po przejrzystej tafli okna
czy jeszcze kiedyś smutek z radością się spotka?
 
Może to tylko moje urojenia
których nigdy nie spotkam?

Szel
16 listopada 2010 o 17:11

spotkasz spotkasz Edmundzie, jak sie tylko zrobi bialo:)

zgłoś

Withkacy
16 listopada 2010 o 17:20

Spoko wiersz

zgłoś

Laura Calvados
16 listopada 2010 o 18:30

popraw literówkę: w oczy "sutek" zagląda, bo wyobrażenie jest zabawne

zgłoś

Paganini
16 listopada 2010 o 19:46

Wiersz w Pana stylu, sporo w nim myśli, emocji. Styl poprawny, całość ciekawa, dobrze się czyta. Jestem na tak. Pozdrawiam.

zgłoś

Józef Załuski
17 listopada 2010 o 18:37

Myśl bywa czasem natrętna aż do urojeń ale połączona z szarością gnębiąco wpływa na naszą świadomość.Wiersz dobrze oddaje takie stany duszy , które nieraz nas prześladują i stają się obsesją.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się