Opętany głosem

Oddechem znaczysz kolejny poranek
warkoczem twego głosu oplatasz
każdą kolejną zabłąkaną chwile,
twój telefon nie zdradza swej obecności
fala Tsunami zmywa spod mych stóp resztki spokoju,
słońce które płonie nie dotyka swym ciepłem mej skroni
moja gwiazda skrywa się poza horyzontem ciszy.
 
Uwikłany we własne słabości
błądzę w matni moich pragnień,
ukrywając się za parawanem pogodnego uśmiechu.
Róże w wazonie milczą
raniąc mnie swymi kolcami,   
jak sny niespełnione o poranku.

An - Anna Awsiukiewicz
6 listopada 2010 o 17:06

ukrywając się za parawanem pogodnego uśmiechu. Pięknie:))

zgłoś

Szel
7 listopada 2010 o 02:33

Tsunami*

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
7 listopada 2010 o 08:21

Dziękuje.

zgłoś

Józef Załuski
7 listopada 2010 o 20:50

Walcz ze słabościami przy pomocy tych milczących róż ,pokonasz ją (słabość) biorąc do ręki kolczasty ich bukiet . Każdy ma swą gwiazdę jeden na niebie a drugi koło siebie ( Chociaż ta obok czasem świeci za mocno odbitym światłem )A wszystkie telefony szczególnie komórkowe niech tsunami pochłonie .

zgłoś

Marcin Małolepszy
13 listopada 2010 o 13:37

A mi się wydaje że znam głos który cię opętał, wiersz mi się podoba>

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się