13 października 2010

poezja

Edmund Muscar Czynszak
Edmund Muscar Czynszak

Dzień jak co dzień

  
 
Przez niedomknięte
okna
dobiegają spokojne
pomruki dnia,
stary drewniany
wiatrak
z obrazu na ścianie
milczy.
Odgłosy ujadającego
psa sąsiada,
przebijają się do
wnętrza mego mieszkania.
 
Usiłuje poskromić
twoje słowa,
pokreślone myśli
wypycham
na przedsionek
obojętności.
Ty oplatasz mnie
szczelnie
swym pogardliwym
spojrzeniem.
 
Pospiesznie wymykam
się
do swojej samotni.
Stary zegar
skrupulatnie
wylicza nam kolejne
minuty.

An - Anna Awsiukiewicz
13 października 2010 o 17:03

Biedny ten peel:)piękny wiersz:)

zgłoś

Szel
13 października 2010 o 20:36

piekny wiersz:)

zgłoś

Józef Załuski
13 października 2010 o 20:49

Doskonale ująłeś tempo uciekającego czasu , który niestety nie liczy się z naszymi odczuciami i jest beswzględny w stosunku do nas.Nie uciekniesz przed skutkami upływającego czasu chociaż wielu już nadaremno próbowało. Natomiast psy w bloku to zmora naszych CZASÓW !!!

zgłoś

Withkacy
13 października 2010 o 22:00

bardzo mi się podoba, pozdarwiam Edmundzie ciepło

zgłoś

Józef Załuski
13 października 2010 o 22:19

BEZWZGLĘdny !!!!Przepraszam za przeoczenie.

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
13 października 2010 o 23:27

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuje, a wracając do psów to choć mam ciągle ujadają to nasza karawana życia wlecze się wciąż dalej i dalej. Pozdrawiam !

zgłoś

Paganini
14 października 2010 o 20:41

Moim skromnym i nie znaczącym zdaniem jeden z najlepszych Pana wierszy jeśli nie najlepszy. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Pozdrawiam.

zgłoś

Nina Malina
14 października 2010 o 22:35

Piekny wiersz .Pozdrawiam

zgłoś

Marcin Małolepszy
15 października 2010 o 11:55

Znam te klimaty tylko zamiast psa mam dziecko sąsiadki, wiersz ciekawy.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się