Pocałunek śmierci




 
Przez wybladły promień świecy,
sięgam spojrzeniem do głębi jej oczu.
Stygnące ciało nabiera koloru szarego
błękitu,

słowa, które ugrzęzły w krtani,
powracają rzężeniem ust.
 
Obmyte potem ciało,
namaszczone marmurowym chłodem,
pozostaje pośród nas,
kiedy dusza ulatuje do innego świata?
 
Pocałunek śmierci dotyka moich
zmysłów.

 

Szel
1 września 2010 o 14:06

ha! wiesz ze nigdy nie pocalowalam nieboszczyka__ chociaz nie powiem, ubieralam mame kiedy zmarla... to sa jednak bardzo bolesne wepomnienia Edmundzie:(

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
1 września 2010 o 14:48

Dokładnie ja moją ubierałem wczoraj i stąd ten wiersz. Dziękuje za komentarz.

zgłoś

Marcin Małolepszy
1 września 2010 o 17:48

Wiersz w którym wyczuwa się emocje oddaje w pełni nastrój chwili. Edmundzie moje szczere wyrazy współczucia z powodu śmierci matki...

zgłoś

Józef Załuski
4 września 2010 o 10:29

NO COMMENTS !!!

zgłoś

Edmund Muscar Czynszak
4 września 2010 o 14:36

Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuje ...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się