Przez wybladły promień świecy,
sięgam spojrzeniem do głębi jej oczu.
Stygnące ciało nabiera koloru szarego
błękitu,
słowa, które ugrzęzły w krtani,
powracają rzężeniem ust.
Obmyte potem ciało,
namaszczone marmurowym chłodem,
pozostaje pośród nas,
kiedy dusza ulatuje do innego świata?
Pocałunek śmierci dotyka moich
zmysłów.
ha! wiesz ze nigdy nie pocalowalam nieboszczyka__ chociaz nie powiem, ubieralam mame kiedy zmarla... to sa jednak bardzo bolesne wepomnienia Edmundzie:(
report
Dokładnie ja moją ubierałem wczoraj i stąd ten wiersz. Dziękuje za komentarz.
report
Wiersz w którym wyczuwa się emocje oddaje w pełni nastrój chwili. Edmundzie moje szczere wyrazy współczucia z powodu śmierci matki...
report
NO COMMENTS !!!
report
Za wszystkie komentarze serdecznie dziękuje ...
report