Psy moknąc wydzielają intensywny zapach.
Aż łza się kręci pod rzęsą.
Do tego irytująca pewność: żadna już tobą nie będzie.
Dzień przed ostatnią pełnią w tym roku
wreszcie pojąłem – już mnie nie kochasz,
obojętnie przyjmiesz co los przywlecze
w dziurawym worku po zeszłorocznych ziemniakach.
Taki obskurny Mikołaj z pełnym asortymentem
rózg i kar za grzechy. Dla świętego spokoju wierzę
w predestynację, co komu pisane i tak dalej.
Lekką ręką wrzucam w błoto rzeczy niegdyś ważne.
Świata i tak nie zmienię, pomknie naprzód.
A swoje szczęśliwego nowego roku wsadź sobie
w buty.
Chociaż i tak nie będziesz wyższa.
Dobry pazur. Wrócę.
zgłoś
Dobry:)
zgłoś
Marcin ! znasz taka piosenke 'jak zapomnieć'?
zgłoś
fajny
zgłoś
Widzę, że kynologia jest tu tylko pretekstem do pokazania ważniejszych spraw, które bolą, niestety... Tylko nie odpowiada mi popularne skojarzenie, które w związku z tym się nasuwa...
zgłoś
Doskonały. Gratuluję :)
zgłoś