8 października 2011

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Kynologia

Psy moknąc wydzielają intensywny zapach.
Aż łza się kręci pod rzęsą.
Do tego irytująca pewność: żadna już tobą nie będzie.

Dzień przed ostatnią pełnią w tym roku
wreszcie pojąłem – już mnie nie kochasz,
obojętnie przyjmiesz co los przywlecze
w dziurawym worku po zeszłorocznych ziemniakach.

Taki obskurny Mikołaj z pełnym asortymentem
rózg i kar za grzechy. Dla świętego spokoju wierzę
w predestynację, co komu pisane i tak dalej.

Lekką ręką wrzucam w błoto rzeczy niegdyś ważne.
Świata i tak nie zmienię, pomknie naprzód.
A swoje szczęśliwego nowego roku wsadź sobie
w buty.

Chociaż i tak nie będziesz wyższa.

Withkacy
8 października 2011 o 21:00

Dobry pazur. Wrócę.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
8 października 2011 o 21:05

Dobry:)

zgłoś

Szel
8 października 2011 o 22:58

Marcin ! znasz taka piosenke 'jak zapomnieć'?

zgłoś

Istar
8 października 2011 o 23:06

fajny

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
8 października 2011 o 23:59

Widzę, że kynologia jest tu tylko pretekstem do pokazania ważniejszych spraw, które bolą, niestety... Tylko nie odpowiada mi popularne skojarzenie, które w związku z tym się nasuwa...

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
9 października 2011 o 11:34

Doskonały. Gratuluję :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się