27 lutego 2011

poezja

Sztelak Marcin
Sztelak Marcin

Mówisz do mnie czarci synu


Uwielbiam przebieranki i ochrypłe szepty pełne wulgaryzmów.
Wolno mi traktować to wszystko między nami jak przelotną,
z rekompensatą mocno przerywanego oddechu.
 
Zatracam się pomiędzy jednym a drugim nałożeniem
prezerwatywy. Rozpalanie prawie bolesne. Zazdrość
- drzazga pod paznokciem, zdziwisz się kiedy ją wysupłam.
Z zapętlenia nóg i wymiany kropel potu. Obfitych
i wszędobylskich jak dłonie i usta.
 
Za mało nas było na tak zwaną miłość.
Sprawdziłem się tylko pomiędzy udami. Rzeczywistość
którą muszę przyjąć. Z dobrodziejstwem inwentarza.
 
Od kiedy nie musimy już kłamać trywializuję te spotkania.
Zupełnie niczym piwko w przejściu podziemnym,
w okolicach centrum miasta.
Zakazane, jednak bez zbędnej euforii.

Wanda Szczypiorska
27 lutego 2011 o 16:29

Nie umiem myśleć, że to o nieistniejącym peelu. Zbyt cielesny wiersz, zbyt namacalny. Wyznanie? Albo majsterszyk. Doskonały.

zgłoś

JoT Eff
27 lutego 2011 o 18:29

"Zupełnie niczym piwko w przejściu podziemnym, w okolicach centrum miasta. Zakazane, jednak bez zbędnej euforii" - uwielbiam takie porównania.

zgłoś

Waldemar Kazubek
28 lutego 2011 o 10:49

Ja również wierszem usatysfakcjonowany.

zgłoś

P
28 lutego 2011 o 10:51

jest wiersz i działa.

zgłoś

Jarosław Trześniewski
28 lutego 2011 o 10:54

Molto bene. Tak pisać Marcinie.

zgłoś

Szel
2 marca 2011 o 01:30

czegos tu brakuje Marcin "Wolno mi traktować to wszystko między nami jak przelotną,?(co) z rekompensatą mocno przerywanego oddechu a w ogole pyszny wiersz. :))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się