lato trzyma mnie jeszcze
w słabnącym uścisku
jego śmiech na parkanach
ciepły choć już płytki oddech
w załomie muru
osa szuka ratunku
dłoń gładzi skroń
na której zakwitły
pierwsze złote liście
lato trzyma mnie jeszcze
w słabnącym uścisku
jego śmiech na parkanach
ciepły choć już płytki oddech
w załomie muru
osa szuka ratunku
dłoń gładzi skroń
na której zakwitły
pierwsze złote liście
Bardzo ładny wiersz. Cichy i ciepły.
zgłoś
dzieki. Tekst ma juz 7 lat ale chyba lato właśnie znów się kończy...
zgłoś
znow czuje lagodny cieply powiew bijacy z twojego wiersza Pawle:)))
zgłoś
ps.doczytalam sie ze ten wiersz ma juz 7 lat!! chyba najwyzczy czas na dorobienie mu tytulu:P
zgłoś
niekoniecznie , czasami wystarczy bez tytulu Szel. A wiersz elegijny, a lato - jeszcze cały wrzesien:)
zgłoś
przekonał mnie i zatrzymał w uścisku.pozdrawiam(;
zgłoś
dzięki wszystki za zatrzymanie się na granicy jesieni...:)
zgłoś
bez tych liści na skroniach. Kojarzy mi się to ze złotą polską jesienią.
zgłoś