stąd jakby krok bliżej do Grecji
brązowe chmury piją wodę
przez słomki rynien
jest gwar malutki
w wąskich przełykach ulic
w piwnicach palona gorzałka i wino
zwiezione z łagodnych stoków Egeru
barwy są zbite jak w uczniowskiej palecie
są ślepe zaułki i Kręta kocimi wybita łbami
są trzy gramy chloru i cztery eteru
można poczuć klimat (choć chyba o jedno "są" za dużo - którekolwiek - takie mam wrażenie ), ładnie. pzdr.
zgłoś
może i racja z tymi powtórzeniami. Chociaż powtórzenie to synonim braku a w tym wierszu gdzueś tam o to chodzi. Cieszę się, że się podoba . Pozdrawiam
zgłoś
dzis wieczor dobrych wierszy Pawle dobrze mi sie czyta twoje:) ...milego:)
zgłoś
bardzo się cieszę szel. pozdrawiam:)
zgłoś
jest obrazek, jest klimat, jest wiersz:)
zgłoś
powiem szczerze, że zacząłem wizyte tutaj od Twojego wiersza. Cieszę się, że Czujesz klimat. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy. pozdrawiam.
zgłoś
Fakt - klimatyczny ten szkic.
zgłoś
dobry kawałek
zgłoś
dobry, jedynie ta Kręta z duzej czy lepiej Kreta?
zgłoś
Kręta - najbardziej zakręcona ulica rodem z Szulca;)
zgłoś
ten chlor i eter wskazuje mi na to, że koleś, który chodzi po jakimś małym miasteczku, w stanie nieważkości, przeczytał w życiu to i owo i tęskno mu za czymś czego nie zobaczy
zgłoś
chlor i eter i Kręta i włóczęga wąskimi przesmykami miasta, miasteczka gdzieś zapomnianego w dusznym klimacie nadmiaru a'la Bruno S.
zgłoś