Noffe

Świat barw niezwykle masywnych

spada jak młot na moją ubogą,

seledynową ciszę. Świat jest

poniekąd stopem cieknących me-

tali, a ja czuję litość nad sobą

i moim Różewiczem. O! samotny

wśród tysięcy jaźni, wśród

młodzieńców, wśród trenujących

samorozwój, wśród starszych pań,

wśród obrażonych dziewcząt,

wśród wyrzutów sumienia.

Można zwątpić pod tym masywem,

można patrzeć w lustro, widzieć

twarz i czuć pustkę, można więc

patrzeć w lustro i nie istnieć.

Ciekawe to, ale czy dobre?

Weronika
18 kwietnia 2026 o 11:38

Nie wiem po co tak deprecjonować seledynowość ciszy.

zgłoś

Sorrowhead (ex Cheval)
18 kwietnia 2026 o 16:32

To o przebodźcowaniu.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się