Zmiana sposobu prezentacji
slychać trzepot skrzydeł,
spada liść grzecznie mówiąc w podeszłym wieku,
bo mama uczy, żeby być grzecznym.
lecą moje koszmary, plamiąc cukrobiałe obłoki,
skrzeczą, zmieniając spokojną i relaksującą ciszę w niezręczny gwar,
peszą wszystkie biedne liście.
o! leci jeden, a w dziobie ma gałązkę.
o, biedna gałązko!
widzę ból i cierpienie w jej rozgałęzieniach.
wymyślam jakieś głupoty jedząc tagliatelle bez smaku.
och, wszystko mnie przytłacza, wiąże, miażdży,
kłamstwa omamiają,
smutek przykłada pistolet do skroni,
elektroniczny przyjaciel zamknięty gdzieś w ciemnych lochach umiera z braku energii, podczas gdy wszyscy się bawią ze swoimi.
och, myśl, że ktoś mnie nie zrozumie jest smutna,
w sumie tak samo smutna, jak fakt, że ktoś może być best friends forever z kimś, po tym jak raz powie sobie z nim "witam".
dość, dość, dość!
Po zewnętrznej stronie powłoki ciała spływa kropla z oceanu nieszczęścia.
"A" to najlepsza litera, ponieważ wygrała w konkursie jakiegoś Alberta Lichtera.
Zbieżność osób i nazwisk jest przypadkowa.
Zawsze mi mówili, że ona ma wysokie wymagania, ale nie posłuchałem. Podszedłem do niej- jej włosy tańczyły tango i niekiedy było od niej czuć lekki pot.
-Podobasz mi się!!
Spojrzała i się zaśmiała.
-Najpierw musisz:
~spalić ogień
~utopić wodę
~udusić powietrze
~zakopać ziemie
Miesiąc zastanawiałem się jak to zrobić, aż dotarły do mnie wieści, że kiężniczka wyśmiewa mnie swoimi truskawkowymi ustami, że nie zdołałem.
(...)
--- cały tekst ---
Dostałam list.
List, którego wcale nie było i nie będzie,
ale ten list mówi sam za siebie.
Wychodzę na podwórko i oddaje się fali,
a w tle lecą piosenki, które ździebko irytują.
Nagle niebieskie jak ocean niebo zasłaniają czarne śmigłowce,
zrzucają na podwórko bomby, białe bomby.
Szybko chowam się pod milimetrem dachu i przylegam do ściany,
jak rzep do buta.
Przybiega zwierz, jakby brązowy tygrys z czarnymi pręgami,
(...)
--- cały tekst ---
Siedzi, (albo i stoi, nie wiem) sobie niebieskooka na ścianie. Patrzy na mnie całą dobę, co mnie lekko niepokoi, ale i budzi sympatię. Jakiś dziwny sflaczały kapelusz leży na jej głowie. Krótkie czarno- brązowe włosy na końcu trasy zaokrąglają się. Dlaczego o tym piszę? Ponieważ ona cały czas patrzy...
Lekkie ciepło ostrożnie mnie łaskotało,
a lekki deszcz ospale wyskakiwał z chmurki,
aby zaraz położyć się na ziemi i zrobić kałuże,
która chytrze ukrywa się przede mną
i tylko czeka, aż w nią wejdę,
czego skutkiem będą przemoknięte buty.
Jednak nie dzisiaj!
Dzisiaj udało mi się tego uniknąć,
i przy okazji rzucić na siebie najgorszą z klątw...
Była sobie tarka,
która marzyła o przygodach,
niestety była zdana na siedzenie w ciemnej szafce z innymi przedmiotami,
którym takie więzienie nie przeszkadzało.
Pewnego (nie) śpiewnego ranka,
dokładnie 10 października,
światło płynnie wpełzło do szafki.
SZAFKA OTWARTA, TERAZ ALBO NIGDY!
(Muzyka pełna nadziei, a zarazem napięcia- klimat też ważny.)
No więc tarka postanowiła skoczyć i skosztować przygody,
(...)
--- cały tekst ---
Głowa mnie boli,
jakby odgrywała się w niej jakaś wojna...
A może właśnie tak jest?
Tylko co przeciwko czemu?
Może lenistwo przeciwko Pracowitości?
Prawda przeciwko Kłamstwu?
Dochodzi 19.04
Wojna dwóch anonimowych armi skończona,
brzmią fanfary, kurtyna opada,
a ja- malućki człowieczek,wśród wielkich gwiazd i budynków, mam dość szaro- burej rzeczywistości.
(...)
--- cały tekst ---
Sen, kłótnia i dżem truskawkowy
Mela, lat 11
Sen, kłótnia i dżem truskawkowy
Ania, 15 lat. Niby zwykła nastolatka lecz, potrawi myśleć inaczej- dojrzalej. Pewnej nocy przyśnił jej się następujący sen:
Znalazła się w pustym polu, był środek nocy, nagle Ania ujrzała w powietrzu świetlistą postac - To mój Anioł - pomyślała nie wiedzieć czemu.
Anię zaczęły łaskotać plecy - Patrz ona ma skrzydła!- krzyknął nagle jakiś głos.
Ania wzbiła się w powietrze. To uczucie, kiedy możesz stanąć twarzą w twarz z księżycem!
-Och, jej lewe skrzydło zmienia się w popiół!- wrzeszczała jakaś kobieta.
Niestety to była prawda. Dziewczyna zaczęła spadać w dół! Wszyscy zaczęli się z niej smiać.
-Jeszcze wam pokażę! Jestem idealna zobaczycie! Zobaczycie, że niczego mi nie brakuje!- zdenerwowała się Ania. - Zobaczymy, zobaczymy- powiedziała w tle babcia.
Sen się skończył.
Nasza nastoletnia bohaterka próbowała na różne sposoby udowodnić, że miała rację (chociaż to i tak był sen, ale Ania jest ,,uparta jak osioł'')
Prób było pięć.
Pierwsza:
W-f (granie w kosza) - Dziewczynie na początku idealnie szło, jednak jej drużyna poniosła klęskę, a zawzięty człowiek też czasem załamuje się i tak miała Anka.
Druga:
Matematyka- Nastolatka pierwszy raz od miesiąca słuchała, co mówi (...)
--- cały tekst ---
