W akcie miłosierdzia udajesz orgazm, nie wiedząc, że bukiet czerwonych róż,
tak pięknie komponujący się na nocnym stoliku, został kupiony tylko po to,
byś się rozkraczyła…
W akcie miłosierdzia udajesz orgazm, nie wiedząc, że bukiet czerwonych róż,
tak pięknie komponujący się na nocnym stoliku, został kupiony tylko po to,
byś się rozkraczyła…
To jest proza, nie poezja.
zgłoś
to autor a nie odbiorca decyduje w jakim gatunku tworzy. Łukaszu, czy możesz podać definicję poezji? Byłbyś pierwszym.
zgłoś
celowa zamiana podmiotu czynności twórczych w r. męski. Jak róże, ciekawa kompozycja, krwista... dosadna... bez niedomówień, bez podtekstów, acz z delikatną nutą perwersji...
zgłoś
To akurat słabe; uparcie chcemy szokować, czy coś koło tego. Nie jestem zaszokowany, nie wzruszyłem się, kwiatów też nie kupuję. Bo to bez sensu.
zgłoś
Acha! I z czym się ów bukiet tak pięknie komponuje na nocnym stoliku? To jedyne pytanie, które się rodzi po lekturze.
zgłoś
Drogi Waldemarze: Jeśli to jedyna refleksja jaką wzbudziła w Tobie ta lektura, to albo nie zrozumiałeś o czym ten wiersz jest, albo nie zadałeś sobie trudu by go zrozumieć. Ale nie przejmuj się tym, skoro nie kupujesz kobietom kwiatów, to nic nie tracisz. Jeśli chodzi o szokowanie, to w czasach Chrystusów onanizujących się na krzyżach, raczej nie ma się co wysilać, więc i ja nie staram się tego robić. :)
zgłoś
Wydaje mi się, Różo, że zrozumiałem. Choć pewnie nie do końca, w czym nie ma niczego dziwnego. Trochę się jednak chyba starasz :) Bądź zdrowa - kwitnij.
zgłoś
chwali się.pozdrawiam
zgłoś