Zmiana sposobu prezentacji
Na ogół
kiedy patrze w lustro
to nie widzę w nim nic.
Nie mniej,
zdarza się,
że od czasu,
wydaje mi się,
że jednak,
coś w nim dostrzegam.
W ramach eksperymentu sprawdzasz poziom swojego libido, ale nawet najcieplejsze wspomnienia, podparte klasycznymi produkcjami YouPorn films, nie są w stanie doprowadzić Cię do oczekiwanego finału.
Po pół godzinie walki z niemocą, i ramieniem zdrętwiałym z bólu, ulegasz własnej słabości.
(***)
Zapaliłbyś, ale się boisz.
Naciskam guzik od windy i przez pochlapaną srebrną farbą szybę, którą ktoś, kiedyś pomalował jej drzwi, zaglądam w głąb szybu.
Dotykam czołem szkła i widzę migającą czerwoną diodę zbliżającą się do mnie powolnym ruchem.
Wsiadam do środka i wciskam przycisk oznaczony literą P.
Opieram się plecami o ścianę. Mam prze sobą lustro z obtłuczonym rogiem przyklejone do płyty drewnopodobnej.
Nie wyglądam dobrze. Moja skóra jest szara, a spojrzenie puste. Nie ukryje tego żaden makijaż. Odruchowo poprawiam włosy.
Spuszczam wzrok. Moje szpilki wyglądają idealnie.
Jak zawsze.
Teraz przychodzi chwila, kiedy mogę zadać sobie pytanie, które niezmiennie zadaje sobie każdego dnia, właśnie w tym momencie.
- Ciekawe, co złego spotka mnie dzisiaj?
Nie muszę udzielać sobie na nie odpowiedzi, ani nawet zastanawiać się, jak mogła by ona brzmieć. Winda staje, mój moment zawieszenia między niebem a ziemią właśnie się skończył.
Wysiadam.
Ciemnym korytarzem kieruję się w kierunku plamy światła na jego końcu.
W akcie miłosierdzia udajesz orgazm, nie wiedząc, że bukiet czerwonych róż,
tak pięknie komponujący się na nocnym stoliku, został kupiony tylko po to,
byś się rozkraczyła…
Popiłam trzy Ibupromy kieliszkiem wina.
Kiedy stałam w kuchni patrząc przez okno na mokry chodnik i drzewo bez liści, przyszedł kot i powiedział, że mnie kocha i że chciałby coś zjeść. Powiedziałam, że też go kocham, ale już dzisiaj jadł śniadanie.
Przypomniał o kuwecie w łazience, z której zapomniałam rano wybrać jego siki i poprosił, żebym zrobiła to teraz.
Jego majtki leżały na dywaniku przed wanną. Pokazałam je kotu i powiedziałam:
- znów się branzlował.
Potem poszliśmy się położyć.
Nie zachowa ciągłości, da sobie spokój z przeszłością, pojawi się niby przypadkiem i powie:
- Co lalko? Wylizać Ci szparkę?
Zniesmaczona odwrócę głowę, a on przestraszony złapie moją rękę i szepnie:
- Tak naprawdę, to tylko chcę, żebyś została...
