Są specyficzni ludzie, a życie ich jest jak film,
po którym wychodzi się w ciszy i milczeniu.
Jak sen kończą się nagle
i niby wszystko wygląda tak jak zawsze,
ale w środku nie ma nikogo,
a tęsknota dzielnie czyni swoją powinność.
Zdarzyło się i nie mogę jeszcze w to uwierzyć,
bo wciąż pamiętam te oczy co na mnie patrzyły
i te usta co do do mnie mówiły.
Lecz mimo tej pustki
wyczuwam bliskość, która mnie nie opuszcza.
Czasami tylko budzę się w nocy i słowa piszą się same.
Modlę się, że dotrą do Ciebie
o pierwszym blasku.
Tylko to nam pozostało...
co dnia widze ze/ na scenie jest pusto/ i tylko wielkie lustro/- tlo do gry-/ daje nam zludzenie/ ze ktos jest na scenie/ a to w odbiciu my.....
zgłoś
Ładnie powiedziane, dziękuję :)
zgłoś
Zatrzymałam się na dłużej.
zgłoś
Ładny wiersz:)
zgłoś
super
zgłoś