Zmiana sposobu prezentacji

Bez powodu

nie daje mi spokoju świat
utkany z powodów
gdzie każdy mały śpioch
śni swój wielki powód
ale ja nie chcę mieć powodu
bo świat nie jest powodem
że mam drugie serce
z prawej strony
które działa powyżej powodu
więc daj mi już spokój
świecie utkany z powodów
 

Oddalam się

ubierz mnie w nowe światło
a ja oddalę się tam gdzie
sama siebie nie dosięgnę
 
i weź mnie na swoją chmurę
i schowaj serce w sercu
aby nie były osobno
 
lub do kieszeni - nieważne
 
chcę tylko być blisko ciebie

dalekość

zbyt długo byłam
zimną szklanką ograniczoną sobą
zbyt blisko siebie
zbyt daleko od ciebie
by zrozumieć
że dalej od siebie
to bliżej ciebie

Drzewo życia

mówiący
chodzący
zawsze biorący
więc
chodź i zobacz, weź sobie
smaku dobrego losu
i bądź
chorym z miłości
okiem sprawiedliwego

sen

śniła mi się brama
której nie było
i mnie nie było
chociaż byłam

ahawa

Jedyny
chcę tylko byś był szczęśliwy
zaszczycasz mnie
sobą

Poszukiwacze Skarbów cz.V - SERCE MATKI

Pewnego dnia, po wielu próbnych lotach w kapsule, Cymeska wreszcie pojęła jej działanie i zrozumiała swoje zadanie.  Zrozumiała, że do tego zadania Cymes potrzebuje jej zawsze i wszędzie. Cymeska musiała być jednocześnie w kapsule i poza nią zajmować się dziećmi, które znajdowały się w różnych częściach Krainy. Nie mogła ich zostawić. Wobec tego postanowiła się podzielić.
Tamtego dnia ujrzała siebie z góry. Widziała inną Cymeskę, w innej sukience, sprzątającą jakieś pomieszczenie. Przestawiała stoły, ustawiała krzesła, układała jakieś książki, a za chwilę zaczęły pojawiać się Malusińscy.
- O tak - pomyślała - to jest ta Cymeska, której potrzebuję. Pasterka ukochanych owieczek moich.
I chociaż dzieci były bardzo krnąbrne, krzyczały i biegły, z nią były bezpieczne i niczego im nie brakowało. Dla nich wstawała rano, dla nich ciężko pracowała, karmiła o czasie, ubierała, tuliła do snu i nie dlatego, że tego wymagał od niej Cymes, lecz dlatego, że tak czuło jej serce.
W ten sposób Cymesowa rodzina powiększała się, Kraina nie była już tak bardzo śpiąca, Malutcy wychodzili ze swoich norek, starsze dzieci pomagały młodszym, a kiedy było źle dzieci przebiegały i mówiły:
- Mamusiu...
A ona zwykła wtedy mawiać:
- Synu mój. Nie każdy ból rani do szpiku kości, bez bólu nie byłoby tak samo. Doświadczenia uczynią Cię silniejszym i z czasem (...)

--- cały tekst ---

Poszukiwacze Skarbów cz.IV - Z PAMIĘTNIKA CYMESKI

 Jestem poza kapsułą i uświadomiłam to sobie dopiero teraz. Nie wiem jak długo byłam w tym stanie, ale nie ma to teraz znaczenia.

 Szukałam sukienki, którą miałam na sobie, gdy powstała kapsuła i nie mogłam jej znaleźć. Przeszukałam wszystkie szafy. Zadziwiające ile rzeczy zgromadziłam. Postanowiłam poszukać więc w innym pokoju. Po drodze spojrzałam kątem oka na siebie w lustrze. Niemożliwe pomyślałam. Wróciłam się, by spojrzeć jeszcze raz. Miałam na sobie dokładnie tę sukienkę, której szukałam, tylko to co wcześniej było czarne teraz było białe i na odwrót.


Usiadłam i poczułam się jakbym wyszła z siebie samej, mimo że przed chwilą nie czułam niczego poza sobą i myślałam, że wszystko kończy się na skórze. Patrząc na siebie z boku pomyślałam: "Po co ja się tym wszystkim w ogóle zajmuję? Przecież gdy założę różową sukienkę po wyjściu z kapsuły będzie zielona, a zielona stanie się różowa! Nawet już nie pamiętam, czy te wszystkie ubrania są takie jakie je kupiłam…"


Chodziłam tak z plątaniną myśli jakiś czas, starając sobie przypomnieć jak to było w Pałacu, co mówił Głos i co mówił Cymes. Byłam tak zajęta sobą, że zupełnie o tym zapomniałam. Mieliśmy budzić śpiących, a tymczasem sama zasnęłam. Żyłam iluzją i myślałam, że film zastąpi mi prawdę. Stosem torebek, bluzek i butów chciałam zaspokoić (...)

--- cały tekst ---

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się