24 czerwca 2011

poezja

Ludwik Perney
Ludwik Perney

Cheese, umieramy!

Przewróciło się Życie Pi i odsłoniło Czyste czyny,
zaległa cisza podobna do tej sprzed burzy 
– burzą było uderzenie Życia w parapet. 

Przewracałem się z prawego ramienia 
na brzuch, z brzucha na lewe ramię,
później zerkałem na księżyc i słuchałem
jak łamie cię w kościach – umówmy się, 
wszystko wieszczyło ten zwrot.

Życie przewrócone do góry życiorysem,
Wiedemann zdążył pożegnać się z koszulą,
zaczyna siąpić deszcz. 

Pamiętasz, pocieszałem cię, że ból 
kiedyś się skończy. Pytałaś kiedy,
ale przecież nie mogliśmy poznać
dnia ani godziny.

Każda kropla jak procent odmówionej modlitwy,
przychylność bogów kokietowanych przez Pi. 
Nie lękajmy się, gdziekolwiek leży koszula Adama, 
jej brudny kołnierzyk jest w fazie namaczania.

Istar
24 czerwca 2011 o 21:00

szczególnie ostatnie wersy

zgłoś

Ludwik Perney
24 czerwca 2011 o 21:23

Dziękuję :-)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
24 czerwca 2011 o 21:11

Cacy

zgłoś

Ludwik Perney
24 czerwca 2011 o 21:23

Dzięki i pozdrawiam, Jarku!

zgłoś

Kasiaballou vel Taki Tytoń
24 czerwca 2011 o 21:54

jest wiersz.

zgłoś

Ludwik Perney
24 czerwca 2011 o 22:28

Dzięki, wiersz - huba, wyrósł na wierszu "Pożegnania" Adama Wiedemanna

zgłoś

Szel
25 czerwca 2011 o 00:12

przeczytam najpierw pozegnanie Wiedemanna Ludwiku i wroce z komentarzem:)

zgłoś

Szel
25 czerwca 2011 o 00:23

jednak nie!wybralam inny wiersz Ludwiku... Jabłko Zrobiło się zimno Ciepłą kurtkę wyciągnąć trza z szafy Ciepłą miłością otulić pożądanie drżące o swoją autonomię Ciepłym tłustym sosem napełnić pusty kościół ciała Ciepłym Brahmsem uszy Ostry szron gdzie nie spojrzeć Ale z ciałem w puchu z miłością w sercu i nawet z potrzebą Boga w drodze wyjątku przemienioną w Boga można już iść i łapać miasto na zimnym uczynku Teraz siedzę w ciemności otoczony ludźmi klekotem wierszy murem Nagle widzę jabłko pozostawione (w szafie) w kieszeni jesiennego płaszcza : co zrobić żeby pamiętać Żeby tam nie zgniło

zgłoś

Ludwik Perney
25 czerwca 2011 o 10:09

http://www.blesok.com.mk/books/01poetry/wiedemann/tekst.asp?lang=mac

zgłoś

LadyC
25 czerwca 2011 o 13:28

Czytałam. Kilka razy. I to chyba wszystko co potrafię napisać gwoli komentarza. A propos inspiracji - jeszcze dziwniejsza. :)

zgłoś

Ludwik Perney
25 czerwca 2011 o 13:42

:-) Pozdrawiam, LadyC

zgłoś

Darek i Mania
12 lipca 2011 o 22:48

życie pi a potem już tylko pi -cisza przed burzą potem piorun życiem przewracanie się z boku na bok a ona w domyśle walczy z bólem - nie ma kto zamoczyć całą koszulę ale wcześniej przeczytam "pożegnania" by zrozumieć ten wiersz :)

zgłoś

Ludwik Perney
12 lipca 2011 o 22:51

O tak, wiersz zachowuje sens jedynie w kontekście wspomnianych utworów :-)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się