10 february 2025

poetry

Toya
Toya

Bociany Chełmońskiego

Bociany Chełmońskiego
na kwiecistej łące oracz i jego syn
zastani przy posilaniu się z dwojaków
poprzez podniesienie głów
zapatrzenie
jednoczą się ze stadem przelatujących bocianów

a więc wiosna myślą obydwaj
w tym nagłym
zatrzymaniu się nad chwilą
cyklicznością życia
obejmującą i trawę i woły
stojące na świeżo zaoranym polu
nieopodal krytych strzechami chat
w których kobiety muszą kręcić się przy kuchni
rodzić dzieci
boso puszczane za progi

matowe barwy
statyczność rozłożonych w poziomej lini budynków
strzelistość topoli

a naprzeciw skrzydła bijące powietrze
łopot który słychać
choć to tylko obraz
zaledwie kadr z życia po zimie
kiedy wszystko wraca na swoje miejsce

chłopi na pola
ptaki do gniazd
ziarno do ziemi
z której kiedyś wyszło

Bezka
10 february 2025 at 13:55

Brawo.

report

ajw
10 february 2025 at 14:10

I wszystko w temacie..

report

wolnyduch
10 february 2025 at 19:08

Jak zwykle doskonała ekfraza, cóż, życie kołem się toczy i wszystko ma ustalony porządek... Pozdrawiam

report

An - Anna Awsiukiewicz
11 february 2025 at 11:57

Niech wraca na swoje miejsce.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register