1 february 2025

poetry

Toya
Toya

madonna niekarmiąca

już mi nie miniesz
czekałam długo
i ani się tobą pochwalić
ani zaprzeczyć istnieniu
większych od ciebie widziałam
więc nie do końca oślepłam

moja matka
która od piersi nie odstawi nawet głupca
przy życiu jak za rękę przytrzyma
a uścisk ma pewny

moja matka
ze sutkami wyciągniętymi
przez głodnych hołubiona
powtarza za mną przykazanie miłości
i drogi dokłada bym mogła iść

podstawia wyschniętą pierś
i ssij ssij jak mantrę powtarza
z taką pewnością
że nawet jeśli usta mam puste
to nogi gotowe do marszu

wolnyduch
1 february 2025 at 18:39

Wymownie, jak zwykle górna półka.

report

ajw
1 february 2025 at 18:44

Rewelacyjny kawałek bardzo dobrej poezji.

report

Bezka
2 february 2025 at 06:46

Ukłon ode mnie.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register