24 november 2016

poetry

Toya
Toya

wojażer

znaczę tyle co nic
gdzieś pode mną strzeliste wieżowce 
i ulice owinięte wokół nich
ciągną w dół stających na palcach

zawsze sam
nawet gdy dookoła tłum
płynie nieprzerwanie w kierunkach
wyznaczonych przez słońca
wschodzą i zachodzą z wrodzoną rutyną
wsiąkają w krajobraz

tak cicho
tu gdzie dotarłem
mgła bezszelestnie obkurcza świat
niebo uderza do głowy
i spójrz

na sąsiedniej skale
przysiadł Bóg
spokojnie struga kolejnych świętych
a może tylko odpustowe anioły

alt art
24 november 2016 at 12:05

czy bóg zachodzi do tej katedry..

report

jeśli tylko
24 november 2016 at 12:14

bóg zachodzi co wieczór..

report

alt art
24 november 2016 at 12:29

to musiałem się natknąć..

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
25 november 2016 at 19:32

Jest wiersz!

report

Toya
25 november 2016 at 21:16

Dziękuję za komentarze:)

report

Siha
16 december 2016 at 16:17

może???

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register