23 june 2018

poetry

smokjerzy
smokjerzy

stolik z widokiem na wolność

dopijając eiskaffee
obserwowałem górskie szczyty
bawiące się piłką słońca w jeziorze
i jak to samo słońce wprawny kelner
napełnia światłem i wigorem szkło
w oczach dwojga staruszków z sąsiedniego stolika
 
języki trzepotały jak flagi na wietrze
z latających talerzy znikały smażone ryby
wieczór brzęczał po brzegi wypełniony rojem 
zderzających się ze sobą słów 
szczęście rozmnożone w stado pcheł
przeskakiwało z chwili na chwilę szerokim łukiem 
omijając enklawy trzeźwości
 
nieświadomy siebie
każdym porem skóry chłonąc 
niekontrolowaną energię spokrewnionych planet
współczułem Bogu że widzi więcej

jeśli tylko
23 june 2018 at 09:23

być, zanurzyć się, wokół.. podoba mi się jak tu dobierasz słowa :)

report

smokjerzy
30 june 2018 at 07:53

Dzięki! :))

report

jesienna70
23 june 2018 at 09:58

*

report

smokjerzy
30 june 2018 at 07:53

:)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
23 june 2018 at 14:09

Fajny - bardzo obrazowy! Poczułam pieszczoty stada pcheł :) Pozdrowionka!

report

smokjerzy
30 june 2018 at 07:54

Mam nadzieję, że nie było to bardzo przykre doznanie :)) Odpozdrowionka!

report

byłem...
23 june 2018 at 15:09

...

report

smokjerzy
30 june 2018 at 07:55

!

report

Ananke
25 june 2018 at 22:24

"współczułem Bogu że widzi więcej" - :):):) interesująca myśl

report

smokjerzy
30 june 2018 at 07:55

I widzę, że Cię rozśmieszyła! :))

report

Ananke
4 july 2018 at 23:14

nieco :)

report

lilidae
26 june 2018 at 01:01

Przywołałeś obraz, który znam :)

report

smokjerzy
30 june 2018 at 07:56

Wiem :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register