11 march 2019

Obiad z trupem

Zima brexituje, udaje że wychodzi, to znaczy wychodzi nieodwołalnie, ale zwleka, nie wiadomo kiedy wyjdzie. Zupełnie jak moi niefajni znajomi, którzy po wizycie ubierają się i jeszcze godzinę w ubraniach, w przedpokoju brexitują, opowiadając sobie super pilne pierdoły. Mówię to do chłopaka, który siedzi przy moim stoliku U chudych ludzi. On pierwszy się do mnie odezwał słowami: Uff, ale duuuże porcje, nie dam rady wszystkie... – To nie porcje są duże, tylko ty jesteś mały, odpowiedziałem mało grzecznie, ponieważ nie zależy mi na poznawaniu chłopców przy obiedzie. Uznałem jednak, że mogłoby to być niepotrzebnie zbyt mocne, i od razu zacząłem łagodzić: Jedz, jedz, będziesz duży i silny. Uznałem, że i te słowa mogą być średnio przyjemne dla chłopaka, więc łagodziłem dalej: Gdzie się spieszyć, jest czas, jest niedziela... – Chłopak uśmiechnął się i powoli znów wziął w palce, wcześniej odłożone sztućce. Oddzielał ryż od surówek. – Zaraz zgadnę ile masz lat, powiedziałem. Odpowiedział, że będzie poślizg o dwa lata. Nie załapałem, o co chodzi, więc wytłumaczył, że ludzie z reguły mylą się o dwa lata, zgadując ile ma lat. Poprosiłem, żeby pokazał twarz z profilu i strzeliłem: Siedemnaście. – Poślizg o dwa lata, powiedział. – To znaczy?, zapytałem. – Mam dziewiętnaście lat, odpowiedział, poślizg o dwa lata. – Pewnie w sklepie pytają ciebie o dowód? Mojemu koledze, który ma dwadzieścia pięć lat, sprawdzają dowód, powiedziałem, bo przypomniał mi się Piotr Sarmini. Z niejasnej odpowiedzi chłopaka, trudno było nie zgadnąć, że ani alkoholu ani papierosów nie kupuje i obce są mu takie problemy. – Co się robi w twoim wieku? Matura? Studia? – Matura, odpowiedział. Potem mówił, że grał w tenisa ziemnego, nawet miał osiągnięcia, ale w klasie maturalnej zostawił tenis, żeby skoncentrować się na nauce, bo ważne są priorytety. Mówił, że pójdzie na ekonomię lub prawo. Na moje pytanie: Czy to nie nuda ziejąca? Trudno mu było zaprzeczyć. Nawet nie zaprzeczał, że to nuda, zgadzał się, potwierdzał. Ekonomia i prawo, to nuda ale, powtórzył po raz trzeci, ważne są priorytety. Porozmawialiśmy jeszcze o lokalu U chudych ludzi, że dwa lata temu zaczynali od ceny jedenaście pięćdziesiąt, później było za piętnaście złoty, a od początku roku obiad kosztuje już siedemnaście dziewięćdziesiąt. –A jeśli tu jest zajęte, nie ma miejsca, do dokąd chodzisz coś zjeść?, pytałem, bo książkę piszę . – Do Maka albo do KFC, odpowiedział. Zapytałem jeszcze, czy coś czyta? Nie uzyskałem odpowiedzi. Powiedział, że teraz przygotowuje się do matury i nie ma czasu na czytanie. Trzeba mieć priorytety. Przyśpieszyłem konsumpcję. Nie zjadłem wszystkiego. Uciekłem. Nawet się nie obróciłem, żeby sprawdzić czy szalik zabrałem.




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1