kruche podane delikatnie
w płatkach jaśminu
na słonych kamieniach
wąskiej i krótkiej drogi
modlitwy wracają
kiedy odchodzą małe szczęścia
przytulone do twarzy wciąż ciepłe
dłonie przykrywają pragnienia
jeden zimny skurcz wystarczy
by złożyć skrzydła
wrócić nasionem do ziemi
pociemnieją obrazy
nikt nie zadba o chwile
nie zmieściły się w ramy
Pięknie! Ile w tym delikatności i ulotności... potrafisz dobierać słowa. Dobrze poskładane wersy :-):*
report
cieszy mnie Twój komentarz aguś :)
report
piękne piękne. :*
report
dziękuję :)
report
jak zwykle ...:)))
report
jak zwykle ;)
report
zamiast "jeszcze" - 'wciąż' ? bez "które" na końcu; może .... ? :))) buziaki:)
report
dziękuję mil, skorzystam :))))
report
:*
report
chyba awatary zmieniasz w stosunku do nastroju wiersza ;) no dobra, nie będę komentować tego co nie powinnam :D poruszyła mnie druga strofka, bo jak często doświadczamy tego w życiu...
report