12 september 2011

poetry

Miladora
Miladora

czasochłon

wyjechałam wróciłam czas minął mnie w pędzie
a ja zostałam w tyle zwykła kolej rzeczy
nie ma się czym przejmować – tak bywa i będzie
 
lepiej zacząć nadrabiać teraz tu i wszędzie
niezałatwione sprawy zwalone na plecy
które czas nagromadził mijając mnie w pędzie
 
za dużo ich zostało na każdym zakręcie
no i przyjdzie zakasać rękawy niestety
lecz czym się tu przejmować – tak bywa i będzie
 
może trzeba to przyjąć bardziej obojętnie
nawet gdy wbrew logice czas sobie sam przeczy
nie biorąc pod uwagę iż mija nas w pędzie
 
lecz dlatego że szybszy jest pod każdym względem
nie można go dogonić gdyż zbyt prędko leci
marna więc to pociecha że tak jest i będzie
 
tu żaden cud nie działa ani też zaklęcie
i chociaż każda podróż ma swoje zalety
wszystko na dobrą sprawę i tak mija pędem
i jest się czym przejmować bo zawsze tak będzie

kamyczek (Chinita)
12 september 2011 at 21:30

Witaj, nie ma jak w domu! "tu żaden cud nie działa ani też zaklęcie" - villanella skrojona "na miarę"

report

Miladora
12 september 2011 at 21:46

Nie ma jak w domu, Kamysia, fakt. :))) A zaczęła mi chodzić po głowie ta villa już w czasie pobytu, gdy stwierdziłam, że wypoczywanie zaczyna być nudne. ;))) Dzięki i buziaczek. :D

report

Slawrys
12 september 2011 at 21:32

też, czas minął mi w pędzie, tylko że fajnie czyta się na spokojnie w zaciuszu bez pędu :))

report

Miladora
12 september 2011 at 21:48

Dzięki, Sławeczku - ja też wolę w zaciszu i bez pośpiechu. ;))) Buziaki dwa, jak zawsze, i oby ten czas jednak tak nie leciał na łeb na szyję. :)

report

Istar
12 september 2011 at 21:46

witaj Mi kochana :)))

report

Miladora
12 september 2011 at 22:00

Już mi Was wszystkich brakowało, Is. ;) I nie miałam co czytać, więc teraz wreszcie czas na pracowitą jesień, bo tyle wierszy mi uciekło, że strach. :))) Buźki i witaj. :D

report

Wieśniak M
12 september 2011 at 22:22

No Ciebie gdzieś wysłać/nie wraca....nie wraca/ nie ciszy obiadek/ nie cieszy praca/tak nas zostawić sieroty same/na dodatek z tym całym bezpańskim kramem...

report

Miladora
12 september 2011 at 22:56

Wracam, wracam, Wuniu - jak zły szeląg. :))))) Buźka na powitanie i jazda do roboty - jesień to dobry czas na wiersze. :)))

report

Bazyliszek
13 september 2011 at 00:16

:) pozdrow Krakow:))))

report

Miladora
13 september 2011 at 11:29

Pozdrowię, drogi Smoku. :))) A na razie masz buziaka krakowskiego. :)

report

Leszek Sobeczko
13 september 2011 at 01:20

leży Ci ta forma jak ulał; jak wydasz /a musisz/, koniecznie jeden egzemplarz z autografem; plis

report

Miladora
13 september 2011 at 11:33

Faktycznie jakoś mi leży, Zigi. Ale czy kiedyś wydam wiersze, to nie wiem, skoro w zasadzie się tylko nimi bawię. Jakoś o tym nie myślałam jeszcze. Buziaki po śląskiemu, Hanysku. :)))

report

Ania Ostrowska
13 september 2011 at 06:24

witaj, Miladoro :) fajnie, ze wróciłaś

report

Miladora
13 september 2011 at 11:34

Fajnie, że tak fajnie mnie witacie, Aniu. :))) Buziak z podziękowaniem. :)

report

An - Anna Awsiukiewicz
13 september 2011 at 07:39

Witam i ja:) pięknie opisałaś to doświadczenie:)

report

Miladora
13 september 2011 at 11:35

Dla Ciebie też, droga An, buźka powitalna i dziękuję za pamięć. :)))

report

dodatek111
13 september 2011 at 09:09

Witaj, należy nam się Twój powrót za wierne czekanie :)

report

Miladora
13 september 2011 at 11:38

Mnie się też już należał powrót, Dod, bo uzależniłam się od Waszych wierszy i towarzystwa. ;))) Buziak i zaczynam nadrabiać zaległości. ;)

report

Darek i Mania
13 september 2011 at 09:33

"a mi jest szkoda lata " ||i ciepłych z tobą dni || tych słów splecionych rymem ||witaj ach witaj mi (la) :)) nie miał się kto przyczepić|| poprawić moje błędy ||zbyt słodkie miałem życie || a czas wydłużał się || itd ..

report

Miladora
13 september 2011 at 11:41

Dareczku, przyczepianie się masz jak w banku, ale postaram się osłodzić Ci jednak życie. ;))) Mimo wszystko dobrze jest wyjeżdżać, gdy potem ma się takie powitanie. Buziak i dobrego dnia. :)))

report

Darek i Mania
13 september 2011 at 16:41

wiem coś o tym sam mam (cygańską ) duszę podróżnika ;)

report

RENATA
13 september 2011 at 12:33

i cieszy się serce na podróże wojaże a gdy ypoczywa to już teskni za dniem powszednim bo wszędzie dobrze ale najlepiej wśród bliskich pozdrawiam

report

Miladora
13 september 2011 at 12:48

Dziękuję, Renatko - tęskni się za wypoczynkiem, ale długo bez żadnego zajęcia nie da się wytrzymać. ;))) Miło Cię zobaczyć po powrocie. Buziak na dobry dzień. :)

report

laura bran
13 september 2011 at 13:08

a może lepiej się tym nie przejmować, bo i tak minie nas w pędzie :) powakacyjnie się czyta, jak zwykle lekko i refleksyjnie. i pomimo mijania jakoś nadal słonecznie :) buź :*

report

Miladora
13 september 2011 at 13:14

Lepiej się nie przejmować, faktycznie. Mija, bo musi, lecz czasem dopada nas myśl, że mija i zabiera nas z sobą. ;) I razem z nim odchodzimy, a tyle jest jeszcze do zrobienia i przeżycia. Ech... ;) Dzięki i buziak, Laurko. :)

report

laura bran
13 september 2011 at 13:20

mija, a my zamieniamy się w przetrwalnik, obrastamy w te chwile, które nas minęły, jak w kokon :) stąd do wieczności ;) hihi

report

laura bran
13 september 2011 at 13:08

a, i świetny tytuł !

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register