|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (801) Prose (73) Diary (269) Photography (24)
Postcards (3) Handmade (24) About me Friends (94) | |
podszedł do sań poprawić mocowania
trzeba się spieszyć pomyślał
czasu mało
rudolf miał czerwony nos
ale mógł uchodzić za mikołaja
w czerwonym polarze coca coli
prezentował się widowiskowo
trzeba się spieszyć
przygładził śnieżnobiałą brodę
przykrywała ranę oparzeniową
po awarii węzła ciepłowniczego
a prywatnie jego miejsca
na ziemi
zwolnił
już za późno dochodziła osiemnasta
zamknięte pewnie
duża żeliwna wanna na saniach
przybrała nagle na wadze
śnieg delikatnie prószy
w oddali małe światełko
wyznacza kierunek marszu
ho ho!... ho ho ho!
zawołał wesoło
skup wciąż otwarty
są i takie Wigilie. pozdrawiam;
report
dzięki milenko:)))
report
mówiłam Ci już? jesteś Wielki, a tam, wyżej, przygnębiająco..
report
Duży buziak:))))),a tekst choć sceneria przygnębiająca, niesie mam nadzieję troszkę optymizmu...czy nie?
report
chyba go nie czuję :( ale wiesz jak to jest ze mną ;)
report
nie przejmuj się:)))
report
:)) etiuda. kolejna :) kupuję! :*
report
dziękuję Magdo:))))
report
O rzeczach smutnych a jednak pogodnie i z uśmiechem - To dobrze!!! Dobrego:)))
report
wszyscy doświadczamy zarówno smutku jak i radości i to niezależnie od miejsca na ziemi:)))).Dzięki Dal:)))
report
brawo wiesiu :))) świetny temat...świetnie uchwycone :)))
report
Dzięki Kajusie:))). To miłe:))))
report
i smutne i wesołe, bo prawdziwe:))
report
Dziękuję Jerzy:))))
report
niech nam wanna lekką będzie, ale niech będzie
report
:))))niech będzie:))))
report