"i ujawnij się, by nie miano nas za nic". jezusmaria, jak to dobrze, że chociaż login Homer pozwala mi czytać Odyseję bez natrętnego wciskania mi wszędzie własnego życiorysu i duszystanu i bez naiwnej wiary, że teksty w sztuce trwają, bo ktoś miał imię, nazwisko, numer PESEL i w związku z tym nie był nie był niczym. Nie dlatego trwają. Howgh Bladym Twarzom.
Wieśku - jak bum cyk cyk, nie wiedziałam, bo nie klikałam w ramkę: O autorze:) a do issy - nie jestem pierwszej młodości ani drugiej - mój czas jest ograniczony, a o tym trwaniu, to zamelduj np Grochowiakowi:))
Gabriela, a co mnie numer Twojej młodości? Ja weszłam w czterdzieści cztery, i podobno teraz, kiedy chudnę i chudnę, mogłabym mieć trzydzieści trzy. Nazwiska nie ukrywam ani nie eksponuję - kto chciał, znalazł je bez trudu. Tylko co z tego np. dla mojego wiersza "spokój"? Dla mnie - dosłownie nic. Brutalnie rzecz ujmując, Twoja "Impresja z gołębiem" istniałaby tak samo, gdybym ją znalazła na zaśmieconej ulicy jako kulkę papieru z notatką bez podpisu. I wartość notatki, a nie wiedza, czy autor żyje, czy nie żyje, spowodowałaby, że szukałabym odpowiedniego miejsca na necie lub papierze, żeby Impresja... mogła iść w świat i mówić, z adnotacją, skąd wzięłam anonim. Myśl o autorze? Byłaby z ciepłem: nie znam cię, ale dobrze, że byłeś lub jesteś. Bo co z sensem dla takiej znalezionej "Impresji..." lub dla jej autora miałoby wynikać z myśli "póty nic niewarte, póki mi się autor nie przedstawi"? Nie wiem. Ty wiesz?
och nie iss, przepraszam że się wtrącę, dla mnie bardzo ważny jest kontakt z autorem wiersza i uwierz gdybym znalazła wiersz na ulicy który zechciałabym zabrać ze sobą - szukałabym go /autora/ ludzie są ciekawi ja jestem ciekawa, a Ty nie? nie wierzę..
ja - nie, Marzena:) naprawdę nie. serio. przemyśliwane i z próbami renegocjacji zdania od kilkunastu lat. i moje doświadczenia upewniają mnie w "nie". chociaż wiem, jak nieprawdopodobnie to brzmi. i to nie kwestia ciekawości, heh. ale i nie coś, o czym umiałabym teraz w dwóch zdaniach. ale najkrócej jednak próbując: nie szukałabym autora. gdyby miał się znaleźć, znalazłby się sam.
dlatego nie ma sensu przekonywać się wzajemnie o słuszności bądź nie posunięcia, nie muszę tłumaczyć się ze zmiany nicku :) zwyczajnie do tego 2 jestem dłużej przywiązana wbrew temu że ten pierwszy był pierwszy tu, chociaż nie tam, a tam wydaje się ważniejsze w razie gdyby tu wypłynęło tam wolę być MB jak Is ;)))) czy jakoś tak...
w ogóle nie było we mnie myśli, że masz się z czegokolwiek tłumaczyć:) ale też i Marzena Bruś, zamiast Istar w żaden sposób nie zmienia dla mnie wartości tekstu "nocna lampka [...] nie śpij zgaś mnie". Chociaż rozumiem, że może ją zmieniać dla Ciebie.
p.s. Michał, tu na Trumlu, ten, którego Miladora nazywa /od awataru/ "Tygryskiem", napisał dwa wiersze, które będę pamiętać, choćbym nigdy miała się nie dowiedzieć, jakie Michał ma nazwisko i czy w ogóle Michał to jego prawdziwe imię. I myślę o obecności tego człowieka na świecie ciepło jak diabli. I choćby te dwa wiersze były jedynym powodem, dla którego warto o nim w realu myśleć ciepło, będę tak myśleć nadal. Bo między innymi po to są wiersze. Ocalają nieraz to, czego inaczej ocalić się nie da.
ja pod każdym tekstem widzę człowieka. I jest dla mnie bez znaczenia jego wiek, status, płeć. Wiersz mówi mi o nim dużo więcej niż dane ososbowe. Daleki jednak jestem od oceniania, co jest właściwe w tej sytuacji. Podawać czy nie. To indywidualna decyzja autora którą szanuję. Natomiast kontestacja kogokolwiek z Właśnie powodu jest mi obca i jej nie rozumiem. Polubiłem nicki i pamiętam moją konsternację kiedy Natare przez jakiś czas zaczęła występować pod własnymi danymi. Czułem jakby ktoś obcy podpisywał się pod wierszami Natare. W tym sensie nick to pułapka. Zabiera nam naszą tożsamość:))
"ja pod każdym tekstem widzę człowieka. I jest dla mnie bez znaczenia jego wiek, status, płeć. [...] Daleki jednak jestem od oceniania, co jest właściwe w tej sytuacji. Podawać czy nie. To indywidualna decyzja autora którą szanuję. Natomiast kontestacja kogokolwiek z Właśnie powodu jest mi obca i jej nie rozumiem". O, pod tym też bym spokojnie mogła się podpisać. A tożsamość? Hm. Kiedy powiem teraz do Ciebie "Wiesiek", zamiast "Wieśniak", poczujesz się, jakbyś ją utracił:)? Bo jeśli Ty wolałbyś mówić do mnie "Agnieszko" /co zresztą możesz robić, jeśli masz ochotę/, to ja nie poczuję się ani bardziej Agnieszką, ani mniej issą.
Gabrysiu:))), Twoje, Marzeny i Leszka dane nie są anonimowe od czasu koncertu poezji u Nicki w Szamotułach. Odnośniki do bloga :))), Wasze wiersze w/g mnie bronią się same, i tu zgodzę się z issą, nie potrzebują danych osobowych. Wiersz ma autora owszem, ale ma przede wszystkim tytuł i treść. Teraz abstrachuję od tej sytuacji, ale często to nazwisko staje się jedyną wartością. wiersza. Kto by się poważył zjechać gigantów :)))
Przepraszam że się wtrącę, ale czytam te Wasze wywody i aż krzyczy we mnie słowo -- WYBÓR - Uważam że każdy ma wybór, przecież to jego życie:) Dziękuję za uwagę ( )
który po nim - by było ładne i znaczące niedopowiedzenie, Wieśku i ujawnij się, by nie miano nas za nic;)
report
Gabrysiu. Moje dane od początku widnieją na profilu. A do nicka mam sentyment tyleż silny, co pewnie bezsensowny:))
report
zastanawiałem się czy użyć " który po nim". Zrezygnowałem bo zbyt wiele słów zawierał. I bez nich bezbłędnie odczytałaś, więc....sam nie wiem teraz...
report
wg mnie też czytelne
report
znaczy, czytelne bez uzupełniania; to z nim dopiero znikną niedopowiedzenia
report
To tak zostawię:)))
report
"i ujawnij się, by nie miano nas za nic". jezusmaria, jak to dobrze, że chociaż login Homer pozwala mi czytać Odyseję bez natrętnego wciskania mi wszędzie własnego życiorysu i duszystanu i bez naiwnej wiary, że teksty w sztuce trwają, bo ktoś miał imię, nazwisko, numer PESEL i w związku z tym nie był nie był niczym. Nie dlatego trwają. Howgh Bladym Twarzom.
report
Wieśku - jak bum cyk cyk, nie wiedziałam, bo nie klikałam w ramkę: O autorze:) a do issy - nie jestem pierwszej młodości ani drugiej - mój czas jest ograniczony, a o tym trwaniu, to zamelduj np Grochowiakowi:))
report
Gabriela, a co mnie numer Twojej młodości? Ja weszłam w czterdzieści cztery, i podobno teraz, kiedy chudnę i chudnę, mogłabym mieć trzydzieści trzy. Nazwiska nie ukrywam ani nie eksponuję - kto chciał, znalazł je bez trudu. Tylko co z tego np. dla mojego wiersza "spokój"? Dla mnie - dosłownie nic. Brutalnie rzecz ujmując, Twoja "Impresja z gołębiem" istniałaby tak samo, gdybym ją znalazła na zaśmieconej ulicy jako kulkę papieru z notatką bez podpisu. I wartość notatki, a nie wiedza, czy autor żyje, czy nie żyje, spowodowałaby, że szukałabym odpowiedniego miejsca na necie lub papierze, żeby Impresja... mogła iść w świat i mówić, z adnotacją, skąd wzięłam anonim. Myśl o autorze? Byłaby z ciepłem: nie znam cię, ale dobrze, że byłeś lub jesteś. Bo co z sensem dla takiej znalezionej "Impresji..." lub dla jej autora miałoby wynikać z myśli "póty nic niewarte, póki mi się autor nie przedstawi"? Nie wiem. Ty wiesz?
report
och nie iss, przepraszam że się wtrącę, dla mnie bardzo ważny jest kontakt z autorem wiersza i uwierz gdybym znalazła wiersz na ulicy który zechciałabym zabrać ze sobą - szukałabym go /autora/ ludzie są ciekawi ja jestem ciekawa, a Ty nie? nie wierzę..
report
ja - nie, Marzena:) naprawdę nie. serio. przemyśliwane i z próbami renegocjacji zdania od kilkunastu lat. i moje doświadczenia upewniają mnie w "nie". chociaż wiem, jak nieprawdopodobnie to brzmi. i to nie kwestia ciekawości, heh. ale i nie coś, o czym umiałabym teraz w dwóch zdaniach. ale najkrócej jednak próbując: nie szukałabym autora. gdyby miał się znaleźć, znalazłby się sam.
report
dlatego nie ma sensu przekonywać się wzajemnie o słuszności bądź nie posunięcia, nie muszę tłumaczyć się ze zmiany nicku :) zwyczajnie do tego 2 jestem dłużej przywiązana wbrew temu że ten pierwszy był pierwszy tu, chociaż nie tam, a tam wydaje się ważniejsze w razie gdyby tu wypłynęło tam wolę być MB jak Is ;)))) czy jakoś tak...
report
w ogóle nie było we mnie myśli, że masz się z czegokolwiek tłumaczyć:) ale też i Marzena Bruś, zamiast Istar w żaden sposób nie zmienia dla mnie wartości tekstu "nocna lampka [...] nie śpij zgaś mnie". Chociaż rozumiem, że może ją zmieniać dla Ciebie.
report
ale ten tekst jest mój i lepiej to zapamiętaj ;))))
report
zmienię info przy cytacie w motcie z Twojego loginu na imię i nazwisko. ale nie będzie dla mnie przez to bardziej Twój niż był, Marzena
report
p.s. Michał, tu na Trumlu, ten, którego Miladora nazywa /od awataru/ "Tygryskiem", napisał dwa wiersze, które będę pamiętać, choćbym nigdy miała się nie dowiedzieć, jakie Michał ma nazwisko i czy w ogóle Michał to jego prawdziwe imię. I myślę o obecności tego człowieka na świecie ciepło jak diabli. I choćby te dwa wiersze były jedynym powodem, dla którego warto o nim w realu myśleć ciepło, będę tak myśleć nadal. Bo między innymi po to są wiersze. Ocalają nieraz to, czego inaczej ocalić się nie da.
report
ja pod każdym tekstem widzę człowieka. I jest dla mnie bez znaczenia jego wiek, status, płeć. Wiersz mówi mi o nim dużo więcej niż dane ososbowe. Daleki jednak jestem od oceniania, co jest właściwe w tej sytuacji. Podawać czy nie. To indywidualna decyzja autora którą szanuję. Natomiast kontestacja kogokolwiek z Właśnie powodu jest mi obca i jej nie rozumiem. Polubiłem nicki i pamiętam moją konsternację kiedy Natare przez jakiś czas zaczęła występować pod własnymi danymi. Czułem jakby ktoś obcy podpisywał się pod wierszami Natare. W tym sensie nick to pułapka. Zabiera nam naszą tożsamość:))
report
"ja pod każdym tekstem widzę człowieka. I jest dla mnie bez znaczenia jego wiek, status, płeć. [...] Daleki jednak jestem od oceniania, co jest właściwe w tej sytuacji. Podawać czy nie. To indywidualna decyzja autora którą szanuję. Natomiast kontestacja kogokolwiek z Właśnie powodu jest mi obca i jej nie rozumiem". O, pod tym też bym spokojnie mogła się podpisać. A tożsamość? Hm. Kiedy powiem teraz do Ciebie "Wiesiek", zamiast "Wieśniak", poczujesz się, jakbyś ją utracił:)? Bo jeśli Ty wolałbyś mówić do mnie "Agnieszko" /co zresztą możesz robić, jeśli masz ochotę/, to ja nie poczuję się ani bardziej Agnieszką, ani mniej issą.
report
Dziękuję Agnieszko:)), może krakowskim targiem będę myślał Agnieszka a pisał issa :)))
report
Hahahah. Okej:)) I idę wreszcie z komentów tu, żeby nie zrobiło się jak w Twoim wierszu:)) Fajnie zresztą otwartym, gościnnym dla rozmów. [poszłam]
report
Gabrysiu:))), Twoje, Marzeny i Leszka dane nie są anonimowe od czasu koncertu poezji u Nicki w Szamotułach. Odnośniki do bloga :))), Wasze wiersze w/g mnie bronią się same, i tu zgodzę się z issą, nie potrzebują danych osobowych. Wiersz ma autora owszem, ale ma przede wszystkim tytuł i treść. Teraz abstrachuję od tej sytuacji, ale często to nazwisko staje się jedyną wartością. wiersza. Kto by się poważył zjechać gigantów :)))
report
issa - ja już mam potrzebę podpisywania swoich tekstów imieniem i nazwiskiem, co nic nie zmieni i niczego nie ułatwi - ot, potrzeba:))
report
Przepraszam że się wtrącę, ale czytam te Wasze wywody i aż krzyczy we mnie słowo -- WYBÓR - Uważam że każdy ma wybór, przecież to jego życie:) Dziękuję za uwagę ( )
report
a więc isso jesteśmy równieśnikami:)))
report
I wiesz, to mnie jakoś cieszy, no:)))
report
Oj Wieśniaku! Świetne:)
report
:))) An jesteś kochana:)))
report
Ładne cacko
report
:)))
report
haahhaha,często tak mam:):)
report
:)))
report
gdy mi smutno ide do Wiesniaka i znow mam pelne gacie:)))))
report
:))))
report
krótkie formy fajne są, ale ich nie lubię :)))))))))))))))))))) ciekawe jak to to powiem Ani :((
report
he he:))) Można próbować każdą miniaturę potraktować jak zwrotkę;)))))
report