Jolce puchną oczy. Bez powodu
- stwierdza i sięga po butelkę żywca.
Życie lubi wzbierać jak piana z piwa,
nalanego pochopnie do środka,
zamiast pieścić delikatnie ściankę
szklanki.
Zobaczyć można tylko to, co wypływa
na powierzchnię, a co skrywa się
na dnie, można jedynie sobie wyobrażać.
Jolce drży pękający kącik ust.
Zmora dzisiejszej cywilizacji.
Tulę ją. Czuję, jak się wyślizguje,
ale będę trzymać. Tak długo, aż
zabraknie sił. Przyjaźń.
Kolejny raz możemy się nie wspiąć.
To, co ponad, zawsze wymaga wysiłku.
Mówi, że on wrócił. Znowu. W znowu
jest tyle sensu, co w odpalaniu petard
w dzień.
Dużo huku, a jasność dnia wyklucza
oglądanie fajerwerków.
z cyklu ' z Jolką"
to jakaś Twoja nowa metoda, aby zwrócić na siebie uwagę poprzez zastosowanie w tekście oczywistych błędów??:))
report
po prostu wstrząsneliśmy Kim nie zachowując zasad;) zaraziła się. serio: ten cylk budzi we mnie przyjemne skojarzenia z przeszłością
report
Poprawiłam literówkę w słowie "Przyjaźń" i dodałam brakujący ogonek w "oglądaniu". Inne błędy, jeśli takie są, to proszę mi wyłuszczyć.
report
a jasność dnia wyklucza - a jasności dnia wykluczają?
report
w ogóle nie miało być "jasności", powinnam tekst dokładnie przeczytać, moja wina, zanim wkleiłam, dzięki za uwagę.
report
i uśmiech:)
report
Bardzo fajne.
report
Małgosiu, Florianie - dziękuję.
report
Wróciła Kim jaką lubię :)
report
Tamte wiersze, których nie lubisz, powstały jeszcze przed cyklem "z Jolką", staram się tak wybierać najciekawsze.
report
No ba!!!
report
Dziękuję, Jareczku.
report
a ja nie mogę się zdecydować kogo bardziej lubię czy Kim czy Jolkę ?:):)
report
a to w tym, akurat, przypadku nie ma większego znaczenia :)
report
Co za zakończenie:) Tak myślę... my wszystkie czasem chcemy wierzyć, że znowu ma więcej sensu, niż każde Hollywodzkie zakończenie, i ta wiara jest potrzebna... sama nie wiem do czego:)
report