3 march 2011

poetry

JoT Eff
JoT Eff

Tajemnice przeciwgruźlicze, czyli Szopen z pozycji ryczki

Mamy swoje tajemnice. Milczę,
Jolka milczy. Wybuchamy śmiechem. Taka
babska przyjaźń z aktualizowaniem danych.
 
Jolka jest moim twardym dyskiem.
Dyskiem Joliki jestem ja. Pamiętam jej
czerwoną czapeczkę z krótką antenką.
 
Jolka czapki nie pamięta, ale pamięta
jak zjeżdżamy na saneczkach spod pawilonu
czwartego. Moje sanki są ciężkie i dębowe,
 
Joliki sosnowe i co roku nowe. Dzieci jest tam
więcej, ale my jakoś zawsze razem. Pewnie
to sprawka Szopena, który zawsze ma dla nas
 
landrynki. Z każdym dniem jest chudszy
i bardziej naprany. Woła nas z okna niskiego
budynku, do którego wchodzą czwórkami,
 
a na który patrzy się z mojego dziecięcego pokoju.
Skradamy się. Stajemy na ryczkach. Zaglądamy
i zwiewamy w krzaki przerośniętych porzeczek.
 
Jolka wie. Ja wiem, co robi Szopen
przy metalowym stole, ale nadal
uwielbiamy ssać kolorowe karmelki.

I chociaż staramy się ssać, jak najwolniej,
to ani ja, ani Jolka już nie mamy złudzeń,
że jutro będzie dłuższe, niż wczoraj.





z cyklu "z Jolką"
http://www.supershare.pl/?d=886E80EF2
czyta Wanda Szczypiorska

Waldemar Kazubek
3 march 2011 at 11:06

Kim Jo, a ja tak lubię długie tytuły!

report

JoT Eff
3 march 2011 at 11:06

ja też.

report

Waldemar Kazubek
3 march 2011 at 11:13

Grzeczna, dziewczynka, a wiesz, Sobieski ostatnio ma wyśmienitą karmelkową wódkę!

report

Waldemar Kazubek
3 march 2011 at 11:13

Czas na kilka słów o Sobieskim

report

JoT Eff
3 march 2011 at 11:15

już zdążyłam wymienić Szopena. A co do wódki karmelkowej, to jaki ma kolor i smak?

report

Waldemar Kazubek
3 march 2011 at 11:25

Karmelowy smak, kolor trudno mi określić, bo jestem facetem a nie jest on barwą podstawową, taki pomarańczowawo - brązowy? Ale to delikatne zabarwienie.

report

Waldemar Kazubek
3 march 2011 at 11:26

A Szopen był dobry w tytule.

report

JoT Eff
3 march 2011 at 11:31

też mi go było szkoda, więc dołożyłam.

report

JoT Eff
3 march 2011 at 11:36

mówili na niego Szopen, bo z tego budynku wychodziło się z marszem Fryderyka Chopina, miał na imię Gustek.

report

Waldemar Kazubek
3 march 2011 at 11:16

Tą ryczką mnie zaskoczyłaś trochę, myślałem, że to śląskie, gwarowe.

report

JoT Eff
3 march 2011 at 11:19

gwarowe, ale śląskie i wielkopolskie, i zagłębiowskie. u mnie w domu wieloregionalnym, wszyscy znali znaczenie tego słowa.

report

Waldemar Kazubek
3 march 2011 at 11:26

Ktoś to musioł do dom przynieść.

report

JoT Eff
3 march 2011 at 11:55

ale niewykluczone, że znam to od mamy, bo sama urodziłam się w Katowicach, w mieście, gdzie i ona się urodziła i wychowała, albo od ojca, urodzonego i wychowanego już w Chorzowie. Czyli Śląsk górą.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
15 march 2011 at 11:05

w nastepnym utworze pewnie bedzie tytka wymborek i antrejka. i wuchta wiary w kolejce po pyry ;P

report

Jarosław Trześniewski
3 march 2011 at 11:24

Jo jak mnie ta Twoja Jolka wciaga! I to jutro ktore bedzie duzsze niz wczoraj...

report

JoT Eff
3 march 2011 at 11:28

Dziękuję Jarku. Ale jutro nie będzie dłuższe, niż wczoraj!

report

Darek i Mania
3 march 2011 at 12:04

coraz bardziej podobają mi się wiersze z Jolką -i warto zaglądać tu w samo południe by nasycić się do woli --no tak co dębowe to dębowe a nie jednorazówki niby sosnowe :)

report

JoT Eff
3 march 2011 at 13:07

ale jakie ciężkie, jak je człowiek zawlókł już na szczyt to ledwie zipał.

report

agnieszka_n
3 march 2011 at 12:08

Jak dla mnie rewelacja! Pochodzę z Wielkopolski i... znam "ryczkę":). Utwór przeczytałam jednym tchem... Miłego dnia :-).

report

JoT Eff
3 march 2011 at 12:56

a ja nie wiem skąd pochodzę, bo moi dziadkowie,pradziadkowie, każde z nich ma inne korzenie, mam duży sentyment do Śląska - Katowic, do Jury ( chociaż tam nikt się nie urodził, a tylko pomieszkiwał), do Bystrej około Bielska, do Bielska, do czeladzkich Piasków. Sześć lat byłam też związana z Krakowem, ale do niego sentymenty wcale nie mam. Chyba w głębi serca, pomimo Gdańska, Racławic i Poznania, Niemców,Szwedów, w głębi serca jestem Ślązaczką, ale wszędzie czuję się u siebie.

report

Waldemar Kazubek
3 march 2011 at 16:19

No to ładnie się Tobą w tym sanatorium zajęli, nie wyglądasz na dogorywającą na gruźlicę poetkę.

report

JoT Eff
3 march 2011 at 18:24

ja w tym sanatorium dorastałam, a nie chorowałam, bo moi rodzice, jak i rodzice Jolki tam pracowali.

report

JoT Eff
3 march 2011 at 19:06

to w ogóle dziwna historia, jak się teraz zastanowię, przy bramie głównej była portiernia, strażnik plus telefonistka z centralką i nie wpuszczali dzieci poniżej piętnastego roku życia na odwiedziny, cały teren ogrodzony, a my dzieci sanatoryjne jakby wyjęte spod prawa, bawiliśmy się na terenie całego sanatorium, mieszkaliśmy, mieliśmy swoją świetlice, kino, przedszkole, boisko, plątaliśmy się między czterema pawilonami szpitalnymi, między spluwaczkami, kapliczkami, parkami, bo tu też stały budynki mieszkalne, takie małe miasteczko, tylko do szkoły chodziliśmy za bramą na wieś.

report

Wanda Szczypiorska
11 march 2011 at 13:44

http://www.supershare.pl/?d=886E80EF2

report

JoT Eff
11 march 2011 at 14:23

ooo, dziękuję:)

report

JoT Eff
15 march 2011 at 10:52

a tu przy "zwiewamy" , aż zaczęłam przebierać nogami do ucieczki, bardzo wiarygodna interpretacja! Poza tym zakończenie wyśmienite.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register