3 march 2011

Tajemnice przeciwgruźlicze, czyli Szopen z pozycji ryczki

Mamy swoje tajemnice. Milczę,
Jolka milczy. Wybuchamy śmiechem. Taka
babska przyjaźń z aktualizowaniem danych.
 
Jolka jest moim twardym dyskiem.
Dyskiem Joliki jestem ja. Pamiętam jej
czerwoną czapeczkę z krótką antenką.
 
Jolka czapki nie pamięta, ale pamięta
jak zjeżdżamy na saneczkach spod pawilonu
czwartego. Moje sanki są ciężkie i dębowe,
 
Joliki sosnowe i co roku nowe. Dzieci jest tam
więcej, ale my jakoś zawsze razem. Pewnie
to sprawka Szopena, który zawsze ma dla nas
 
landrynki. Z każdym dniem jest chudszy
i bardziej naprany. Woła nas z okna niskiego
budynku, do którego wchodzą czwórkami,
 
a na który patrzy się z mojego dziecięcego pokoju.
Skradamy się. Stajemy na ryczkach. Zaglądamy
i zwiewamy w krzaki przerośniętych porzeczek.
 
Jolka wie. Ja wiem, co robi Szopen
przy metalowym stole, ale nadal
uwielbiamy ssać kolorowe karmelki.

I chociaż staramy się ssać, jak najwolniej,
to ani ja, ani Jolka już nie mamy złudzeń,
że jutro będzie dłuższe, niż wczoraj.





z cyklu "z Jolką"
http://www.supershare.pl/?d=886E80EF2
czyta Wanda Szczypiorska


number of comments: 27 | rating: 7 |  more 

Waldemar Kazubek,  

Kim Jo, a ja tak lubię długie tytuły!

report |

JoT Eff,  

ja też.

report |

Waldemar Kazubek,  

Grzeczna, dziewczynka, a wiesz, Sobieski ostatnio ma wyśmienitą karmelkową wódkę!

report |

Waldemar Kazubek,  

Czas na kilka słów o Sobieskim

report |

JoT Eff,  

już zdążyłam wymienić Szopena. A co do wódki karmelkowej, to jaki ma kolor i smak?

report |

Waldemar Kazubek,  

Karmelowy smak, kolor trudno mi określić, bo jestem facetem a nie jest on barwą podstawową, taki pomarańczowawo - brązowy? Ale to delikatne zabarwienie.

report |

Waldemar Kazubek,  

A Szopen był dobry w tytule.

report |

JoT Eff,  

też mi go było szkoda, więc dołożyłam.

report |

JoT Eff,  

mówili na niego Szopen, bo z tego budynku wychodziło się z marszem Fryderyka Chopina, miał na imię Gustek.

report |

Waldemar Kazubek,  

Tą ryczką mnie zaskoczyłaś trochę, myślałem, że to śląskie, gwarowe.

report |

JoT Eff,  

gwarowe, ale śląskie i wielkopolskie, i zagłębiowskie. u mnie w domu wieloregionalnym, wszyscy znali znaczenie tego słowa.

report |

Waldemar Kazubek,  

Ktoś to musioł do dom przynieść.

report |

JoT Eff,  

ale niewykluczone, że znam to od mamy, bo sama urodziłam się w Katowicach, w mieście, gdzie i ona się urodziła i wychowała, albo od ojca, urodzonego i wychowanego już w Chorzowie. Czyli Śląsk górą.

report |

Towarzysz ze strefy Ciszy,  

w nastepnym utworze pewnie bedzie tytka wymborek i antrejka. i wuchta wiary w kolejce po pyry ;P

report |

Jarosław Trześniewski,  

Jo jak mnie ta Twoja Jolka wciaga! I to jutro ktore bedzie duzsze niz wczoraj...

report |

JoT Eff,  

Dziękuję Jarku. Ale jutro nie będzie dłuższe, niż wczoraj!

report |

Darek i Mania,  

coraz bardziej podobają mi się wiersze z Jolką -i warto zaglądać tu w samo południe by nasycić się do woli --no tak co dębowe to dębowe a nie jednorazówki niby sosnowe :)

report |

JoT Eff,  

ale jakie ciężkie, jak je człowiek zawlókł już na szczyt to ledwie zipał.

report |

agnieszka_n,  

Jak dla mnie rewelacja! Pochodzę z Wielkopolski i... znam "ryczkę":). Utwór przeczytałam jednym tchem... Miłego dnia :-).

report |

JoT Eff,  

a ja nie wiem skąd pochodzę, bo moi dziadkowie,pradziadkowie, każde z nich ma inne korzenie, mam duży sentyment do Śląska - Katowic, do Jury ( chociaż tam nikt się nie urodził, a tylko pomieszkiwał), do Bystrej około Bielska, do Bielska, do czeladzkich Piasków. Sześć lat byłam też związana z Krakowem, ale do niego sentymenty wcale nie mam. Chyba w głębi serca, pomimo Gdańska, Racławic i Poznania, Niemców,Szwedów, w głębi serca jestem Ślązaczką, ale wszędzie czuję się u siebie.

report |

Waldemar Kazubek,  

No to ładnie się Tobą w tym sanatorium zajęli, nie wyglądasz na dogorywającą na gruźlicę poetkę.

report |

JoT Eff,  

ja w tym sanatorium dorastałam, a nie chorowałam, bo moi rodzice, jak i rodzice Jolki tam pracowali.

report |

JoT Eff,  

to w ogóle dziwna historia, jak się teraz zastanowię, przy bramie głównej była portiernia, strażnik plus telefonistka z centralką i nie wpuszczali dzieci poniżej piętnastego roku życia na odwiedziny, cały teren ogrodzony, a my dzieci sanatoryjne jakby wyjęte spod prawa, bawiliśmy się na terenie całego sanatorium, mieszkaliśmy, mieliśmy swoją świetlice, kino, przedszkole, boisko, plątaliśmy się między czterema pawilonami szpitalnymi, między spluwaczkami, kapliczkami, parkami, bo tu też stały budynki mieszkalne, takie małe miasteczko, tylko do szkoły chodziliśmy za bramą na wieś.

report |

Wanda Szczypiorska,  

http://www.supershare.pl/?d=886E80EF2

report |

JoT Eff,  

ooo, dziękuję:)

report |

JoT Eff,  

a tu przy "zwiewamy" , aż zaczęłam przebierać nogami do ucieczki, bardzo wiarygodna interpretacja! Poza tym zakończenie wyśmienite.

report |



other poems: Wandale i Wanda, Kindermädchen, Kopciuszek i przeznaczenie, Bożenka, Jadwiga i Rhein, Tryptyk nowej emigracji, Czasowinda, Karma dla psa, czyli straszna historia z morałem, W poszukiwaniu straconych, siedem tłumaczeń, podrywacz, wiersz polski, Powrót sąsiada z naprzeciwka, czyli gallus gallus domesticus - "KURA TO ISTOTA ŻYWA", Na trzecim piętrze rusza się firanka., podobieństwo do osób, które żyły, jest możliwe, „Piękne i jedna gruba”, zapiski przedśmiertne, * * *, czasowniki atakują, ***, Niezmienność, Kiedy nie zasypiam, ważka, hotel na środku drogi, kamelie, erupcja, wiersz dla synka - przełożyła M. Chojnacka, regulamin, nie jestem trzeźwa, nie, nie, nie, Sztuka wyboru, Lektor, zwiastun, Dwanaście prac przeciw przemocy domowej, Klucz, podróż do krainy słodyczy, mój wiersz noir, wizyta, o wujaszku Józiu, * * * (dziwna ta miłość), a u mnie tato ciągle lato i kwitną maki, a numer mój sześćdziesiąt osiem, Joanna Fligiel, "O, jakżeś uszczęśliwiony, że Jezusa w rękach masz", Cześka ( tytuł roboczy - nie ma świętych dla lesbijek), ciąg dalszy nastąpił, Przydrożni święci mieszkają w muzeach, migawka, Boże Ciało, Rozpacz, Nomada, Dorotka, Cyganiak, To jest miłość, nie ma na to tytułu, polski chłopak po odprawie w Pyrzowicach, ląduje na Victoria Coach Station, Rezonans, to co zapamiętałam nie ma dowodu tożsamości, Sprzątanie, umieć być szczęśliwym, Dziedzictwo, czyli traktat o patrzeniu przed siebie, tęsknota, Ja, trzy, pięć, osiem, Studium samotności, Bąbelki, kolor dzieciństwa, spreadshirts, bezsenność, Kapelusz, Tłusty czwartek, Tajemnice przeciwgruźlicze, czyli Szopen z pozycji ryczki, Wspomnienie w tempie rubato, *** (Starość ma oczy słońcem zmęczone), Wujek Chlebny w Czeladzi, po tym jak zobaczył swój guzik w księgarni - memoriał, * * * (wiem, co to miłość), ale jest niedziela, Krótka historia nordycka, * * * ( w domu bez wiary nie ma cudów), Geny, Makatka, Świat - Fiat, dziewczynka i dziewczynka, konieczność, Kamikaze, Nadzieja, Być jak pchła, Trzeba uśpić psa, Brahms, pani Ania sprząta, czyli definicja szczęścia, ...- - - ... ( ratujcie nasze dusze), Wojtyto, Trzecia, to będzie smutny wiersz, o sensie życia, w tonacji czarno-białej, Krajobraz nadreński, o literackiej uczciwości i o tym, jak wiedźma potraktowała Whartona, Nawroty, czyli o Ewce z pierwszego piętra, której nie boją się tylko gołębie., powroty, Lekcja miłości, nie wg. Antoine'a Watteau, burżujka,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1