3 february 2011

poetry

JoT Eff
JoT Eff

Trzecia

Kiedy marzną stopy myślę o nich więcej.
Jestem ta najsłabsza. Nie urodzę córki.
Przepraszam kochanie. Obiecanej latem,
kiedy moje stopy owiewane ciepłem

nie marzły mi wiecznie. Kaszlę od tygodnia.
Wyszłam gdzieś bez golfa. One wyszły w lutym.
Chodaki za buty, w pasiastych sukienkach,
jestem taka miękka, jestem taka miękka.

Babki we mnie płaczą. Jedna, druga. Trzecia.
Krzyczę po niemiecku, mam zadartą kieckę,
wiem jak śmierdzą ruski, piersi rwą spod bluzki,
wszystko mam na wierzchu, wszystko mam na wierzchu,

wzięło mnie trzech wespół. Przepraszam kochanie.
Nie urodzę córki obiecanej latem.
Nie dotrzymam zatem.

JoT Eff
3 february 2011 at 18:15

wrzucam "Trzecią", żeby po prostu tu była.

report

JoT Eff
3 february 2011 at 18:22

o Subiektywnej dowiedziałam się przy dwunastym rozdaniu i to na naszej klasie, dostałam maila z linkiem, od janas, z komentarzem, że może chciałabym wiedzieć, co o mnie mówią. Powiem wam - zaniemówiłam. Każdy, by chyba zaniemówił. Ten wiersz, pozostawiony na nieszufladzie, przeszedł bez echa, nawet nie znęcano się nade mną za bardzo. Już prawie o nim zapomniałam, a tu taka niespodzianka, Nie wiem, kto zaproponował go do paczki, ale dziękuję mu z tego miejsca.

report

JoT Eff
3 february 2011 at 18:53

a i jeszcze, linka do Subiektywnej wysłałam mojej mamie, radość rodzica jest bezcenna.

report

Jacek Sojan
3 february 2011 at 19:17

jakiś stan obsesyjny peela; sugestia tekstu kieruje myśl ku jakiejś traumie ("wzięło mnie trzech wespół..." - gwałt? choć ta pasiasta sukienka pasuje również do szpitala, obozu koncentracyjnego, a tych "trzech" do sanitariuszy...tylko dlaczego "trzecia" w tytule? hmmmm....

report

JoT Eff
3 february 2011 at 19:25

"Trzecia" w tytule, może być trzecia babka... albo siostra babki i dlatego trzecia, albo może trzecia godzina, jak w egzorcyzmach Emily, kiedy duchy poruszają twoimi ustami. autor życzyłby sobie, żeby czytelnik odczytał "pasiastą" sukienkę jako ubiór więźnia obozu.

report

Jarosław Trześniewski
3 february 2011 at 19:50

Joasiu , ten wiersz powinien by w najważniejszych antologiach. Wiem co mówię.

report

JoT Eff
3 february 2011 at 20:00

Bardzo się cieszę z Twojej opinii.

report

Jacek Sojan
3 february 2011 at 19:50

nie jest możliwa aż taka domyślność czytelnika i mówię to w imieniu ich wielu, jako stały czytelnik - pożeracz poezji; serio! J.S

report

JoT Eff
3 february 2011 at 19:55

więc?

report

stateless
3 february 2011 at 19:56

dziś zostałam trafiona wierszem w samo serce, w samo serce

report

JoT Eff
3 february 2011 at 21:05

nie wiem co napisać. "dziękuję" wydaje mi się głupie.

report

Skalny Kwiat
3 february 2011 at 20:19

Ta pasiasta sukienka wymownie kieruje myśli ku obozowi i traumie kobiet... wiersz przemawia bezradnością i bezsilnością wielu... czytałam wielokrotnie... nie wiem co powiedzieć więcej, chyba tylko powtórzę za Anną iż zostałam trafiona w samo serce.

report

JoT Eff
3 february 2011 at 21:05

to samo, co w komentarzu dla Ani. dziękuję.

report

Wiktoria Danielewicz
3 february 2011 at 22:47

Uwielbiam ten wiersz, za każdym razem, jak go czytam wzbudza we mnie wiele emocji. Nie można się nim znudzić, jest świetny.

report

Waldemar Kazubek
3 february 2011 at 23:20

Nieodmiennie porażony tą perłą. Czytałem go już kilkanaście razy (nie dziś - w ciągu ostatnich kilku tygodni) i zawsze sobie myślę: "nie, nie, nie ze mną te numery autorko, już się znamy" i gdzieś tak w połowie nieodmiennie drętwieję. 563 to tani prowokator, stanis chowa urazę i tylko Sojan mnie dziwi swoją bezsilnością (chyba udaje bo jak dotychczas odznaczył się tutaj jako jeden z przenikliwszych i ciekawszych komentujących). P.S. A co do sukcesów na Subiektywnej, to ci się wyżalę, bo ja trafiłem do niej pierwszy raz też przypadkiem, po linku do mojego wiersza, który mam za swoje pierdolone opus magnum, pt. "Flamenco dla Don Camilo Jose..." (jest tu na trumlu), a który przez kogoś został tam zgłoszony. I odpadł w przedbiegach. Tym większy mój szacunek dla oddziaływania Trzeciej (już chyba wtedy królowała w notowaniach).

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
3 february 2011 at 23:47

jak dla mnie to trzecia strona medalu. trafia w spojenie pancerzy, w nieuchronnosc obledu moich sciezek ktorymi tyle razy sie wloczylem. od takich salw trzesie sie ziemia... smaga po twarzy... czapki z glow...

report

Darek i Mania
4 february 2011 at 01:02

to najpiękniejszy dla mnie wiersz jaki tu czytałem i będę go czytał bo tak bardzo do mnie przemówił i nie umiem napisać jednoznacznie to co teraz po przeczytaniu czuję -brak słów albo ich za dużo naraz

report

JoT Eff
4 february 2011 at 09:06

Ja wam zaraz pięknie podziękuję, ale najpierw muszę odblokować panią Wandę.

report

JoT Eff
4 february 2011 at 09:59

Moi Kochani, bardzo wam dziękuję. Nie dlatego, że nagrodzono mnie tyloma, pięknymi komentarzami za pracę na wierszem. Dziękuję za to, że trafił was wiersz, który niesie historię, prawdę o ludziach, w tym wypadku kobietach, z którymi wiążą mnie więzy krwi, które już nie żyją, ale ich ślady nadal żywe są we mnie. To by było na tyle, bo się nie lubię rozpisywać, Nie lubię pisać o sobie, wolę rozmawiać wierszami.

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
4 february 2011 at 10:15

ja tez jeszcze wczoraj bylem w oblezonej twierdzy Kolberg i krzyki wydlubywalem z fos poznanskich fortow...

report

Darek i Mania
3 may 2011 at 14:23

wcześniej pisałem do Kim teraz napiszę Joannie że zdania nie zmieniłem i to jest święto kiedy czytam takie cudo (emocje sięgają zenitu a do tego drugim okiem zerkam na trędowatą )

report

Leszek Lisiecki
3 may 2011 at 14:28

Po tylu opiniach cóż ja mogę napisać nowego? Mam na myśli te pozytywne. Może po prostu przeczytam -nasty raz... Dla mnie wstrząsający!

report

JoT Eff
3 may 2011 at 14:36

Bardzo wam dziękuję.

report

Sara
3 may 2011 at 14:42

ja też już raczej nie urodzę córki ale liczę na wnuczki bo mam synów

report

Jarosław Jabrzemski
9 july 2011 at 17:14

Touche!

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register