Zmiana sposobu prezentacji
ostatni punkt na mapie ich podróży
"Pustkę mam taką w około.
Dojechałem, ale niby gdzie.
i wiesz mam tyle deszczu w oczach"
W.K.
niebo wtedy płakało całym sobą.
siedziała wbita w fotel. skamieniała.
z tym samym deszczem w oczach.
nie było już modraszka.
ani atali o czarnych skrzydłach.
nawet żółte motyle odfrunęły
bezpowrotnie. jak Chróstnik
który dziwnie zniknął
z mapy ich podróży.
tkwił
na nowym już peronie
pośród zburzonych torów
które częściej prowadziły donikąd niż do celu.
(...)
--- full text ---
rozmowy niekontrolowane / z cyklu spotkania
mam wspaniały plan na życie.
jestem już gotowa.
najpierw pójdziemy na spacer do biedronki,
a potem opijemy się wina.
dla mnie możesz być nawet wielbłądem,
bylebys miała pełne garby.
będę się kapać w twoim mleku.
nie! nie przyjadę do ciebie już nigdy.
za to kupię sobie cebulę w wykładance.
byłam taka bliska, kiedy mi się wyśniłeś.
wyszedłeś z jednego oczka ulepiony
wilgotnymi palcami.
wessałeś się w lewą stronę łabędziej.
przez chwilę byłam jedną z twoich strun.
rozlałeś się na mnie. zastygłeś
w muzycznym uniesieniu.
słodko-ostry przesuwał się w kierunku piekła.
zjem dziś tuzin mandarynek.
oddałam włosy na akcję charytatywną.
jest mnie teraz mniej. mniej o trzydzieści
centymetrów.
trzydzieści centymetrów z całego życia.
ile takich cięć trzeba by było, żeby
wykosić je całe.
ktoś te trzydzieści centymetrów hodował,
pielęgnował z wielką miłością i oddaniem.
to kawał czegoś wielkiego i jednocześnie
niewielka cząsteczka, by czuć się godnie.
godnie. będąc łysym. nie mając swoich
trzydziestu centymetrów. za to siły na
kilka metrów. za siebie i bliskich, bo ich
też muszą zapewnić, że dają radę.
jedni mają swoje centymetry, one mają
metry, a może nawet tony, żeby zabić
bezsilność.
jest szansa, że do tych kilku metrów
siły dostaną jeszcze kilka utkanych
cięć. trzydziestu centymetrów, które
(...)
--- full text ---
byłam gotowa, ale życia mi się pomyliły
byłam gotowa, ale życia mi się pomyliły.
zbieram się do wyjścia, tylko drogę zgubiłam.
więc zbieram myśli. spisuję w różnych częściach
dnia. do wieczora nawet nie dochodzę. zwijam się
zawijam. każde słowo. zostawiam, utykam, odkładam.
na później, na lepszy czas. lepszy dla kogo.
byłam gotowa, ale życia mi się pomyliły.
nie zapominam. zostawiam, utykam, odkładam
w różne szuflady wspomnień. te najpiękniej
spisane są przez ciebie. ja najpiękniej tworzę
przy tobie.
byłam gotowa, ale życia mi się pomyliły.
ubieram się w nowe. to zawsze daje poczucie
świeżości. moment łudząco podobny do szczęścia.
krótka, ulotna euforia. czujesz jak spływa po tobie
wiosenny deszcz. promienie przebijają się przez
skórę. płyną z krwią wprost do serca.
ubierasz się w nowe. jesteś gotowa. jednak
czujesz, że wchodzisz już w nie swoje życie.
Zaklęta wypowiada wojnę 'Komendantowi Filo Zoofero' (wersja poprawiona)
czym tu się chwalić. te kilkaset książek
znajdę choćby w antykwariacie. kiedyś
ciocia chciała dać mi papugę.
za darmo. nie chciało mi się
gówien sprzątać i wrzasków słuchać.
to ma określać wartość człowieka?
wszystko można sobie kupić, albo ukraść.
miłości dzieci nie.
Zaklęta wypowiada wojnę 'Komendantowi Filo Zoofero'
czym tu się chwalić.
te kilkaset książek
choćby na cmentarzysku książek znajdę.
kiedyś ciocia chciała dać mi papugę.
za darmo.
nie chciało mi się gówien sprzątać
i wrzasków słuchać.
to ma określać wartość człowieka?
wszystko można sobie kupić, albo ukraść.
miłości dzieci nie.
