o literackiej uczciwości i o tym, jak wiedźma potraktowała Whartona
Już nie pamiętam kiedy tak sobie
siedziałyśmy na ławeczce w mroźne,
słoneczne popołudnie. Patrzymy,
jak drepczą gołębie, jedzą moją bułkę,
kochają. Jolka mówi; przynajmniej one,
wszystkie, łączą się w pary na całe życie.
Nieprawda, w Ptaśku czytałam
historię o gołębiej kurwie, co dymała się,
co kilka dni z innym. Ta wiedźma
przechodziła ludzkie pojęcie.
Sprowadzała najlepszych samców.
Same szlachetne odmiany, przy czym
była brzydka. Łapała na swój seksapil.
Uśmiecham się porozumiewawczo (w końcu
uśmiecham się do Jolki) i czekam
(całą sekundę), co odpowie Jolka:
wiesz, ty uwierzysz w każdą bzdurę,
którą opowie ci byle pisarczyk, i tyle.
/ z cylku "z Jolką"/http:/
/www.supershare.pl/?d=95E4C8492
- czyta Wanda Szczypiorska.
No i tak poczciwa, wierząca w ideały Jolka załatwiła się z pisarską wyobraźnią
report
Też mi jej żal, ale świat bywa okrutny, dzieci się dowiadują, że nie ma Mikołaja. Dziękuję, pani Wando, za czytanie i komentarz.
report
bo podobno, że gołębie są wierne to dosyć przereklamowana sprawa.
report
Wstyd się przyznać Bart, ale tak dawno czytałam Ptaśka, że tylko to zapamiętałam.
report
z życia ptaków, oczywiście.
report
nie wierzę
report
ok.
report
dwie świetne historie to wystarczająco wiele jak na jeden wiersz.
report
miło cię widzieć pod wierszem.
report
fajne
report
dziękuję Aniu.
report
Jakoś specjalnie nie przepadałem za Whartonem, ale akurat ta historia tez mi utkwiła, najlepsze garłacze leciały za ową gołębicą -ladacznicą:):)A wiersz z przekornym tytułem - świetna-opowieść -nie do uwierzenia - ale jednak!Gratuluję wiersza Jo:):)
report
Bo Wharton to miał raptem trzy dobre książki (tę, Stado i W księżycową jasną noc) o reszcie lepiej zapomnieć.
report
Nataruś, "Spóźnieni kochankowie" to ramota dla licealistek (przepraszam, ale musiałem to napisać, żeby się zemścić na Whartonie za jego grafomanię. Nie ciągnijmy tego tematu dalej).
report
a ja dopisze jeszcze "Wiesci" i "Tate". W sumie to mi sie wszystko podobalo. Ale Ptasiek najbardziej. Natare, znasz "Trzecia"? - ale mnie polaskotalas :)
report
no to osobiscie, bardzo dziekuje!
report
No to raczej nie wszystkie przeczytałaś skoro to było tak dawno temu, bo on po swoim okresie (nazwijmy to) klasycznym zaczął wydawać rok w rok coraz gorszego gniota - i chyba były te książki wydawane tylko w Polsce, w każdym razie tylko tu się sprzedawały, nawet jakaś tam miała swoją światową prapremierę w kraju nad Wisłą.
report
Po czym umarł.
report
I tobie, Jarku, tez bardzo dziekuje za komentarz do tego wiersza.
report
A nienawidzę go za to, że również w liceum, zakochałem się w tych kilku dobrych pozycjach, po czym oddałem się innym lekturom, ale jak ten wierny pies regularnie kupowałem ze skromnego uposażenia studenta kolejne nowości ukochanego autora, nie czytając ich, zostawiając sobie na później i trwało to kilka lat a kiedy to później przyszło, to zdębiałem nad nędzą tych powieścideł. Oddawaj Wharton moje pieniądze.
report
ech , ta nowoczesność w trzeciej zwrotce przechodzi już z ludzi na gołębie
report
Naprawdę sądzisz Darku, że rozwiązłość jest wynalazkiem nowoczesności? Toż to pomysł starożytnych. A co wyprawiały nasze prababki na wsiach? Zajrzyj do Reymonta! P.S. Czasem mam wrażenie, że Ty tylko odstawiasz takiego naiwnego.
report
tutaj żartobliwie i w przenośni użyłem słowo nowoczesność ponieważ spodobała mi się rozwiązłość gołębicy i jej mądrość P.S. Czasem tak jest tam gdzie są wyjątki w sposobie zapisania owej najstarszej profesji czyli w tym wierszu i w twórczości pana sam siebie nie słyszę i sobie zaprzeczam bo słowa uznawane za wulgaryzmy brzmią pięknie i są trafione; to czemu dalej są uznawane za wulgarne a owa rozwiązłość odbierana ujemnie ?? )
report
Kwestia społecznych konwenansów?
report
Lubie takie dyskusje panowie, ciesze sie, ze to zasluga tresci wiersza.
report
Trzy światy, trzy szuflady, trzy prawdy... trzy w jednym (i to nie tak jak z kawą nie przesłodzone)
report