Iskiereczka ognia, gałązeczka ziela...
Są. Wciśnięci w ziemię. Przybijani zielonym
gwoździem wciąż od nowa. Przecież kochamy ich
jak smutek, lęk przed wyobrażeniem jutra.
Jakże im tam, w tej zimnej sionce? Może chcieliby
wyjść, zaznać przestrzeni, przewietrzyć ubrania.
A może wina im trzeba i dużo światła, by mogli
rozprostować kości, poprawić włosy, zatańczyć.
Znowu będę tam stać przestępując z nogi
na nogę. I ciasno mi będzie w tym nagłym tłumie
z tablicami na piersiach i cyframi kutymi na czołach.
I chłodno przeważnie, i deszcz zazwyczaj pada.
Później chora jestem od wszystkich zaraz tego świata,
na które pomarli przede mną. A kiedyś wspinali się
każdej niedzieli na wzgórze - jak trawa, po której idę.
.
Piękne. "Chora jestem od wszystkich zaraz tego świata..." Niedługo sama odwiedzę wiejski i miejski cmentarz i może właśnie tak się poczuję.
report
wiesz, Efka - w związku z tekstem przypomniała mi się taka śpiewka z dzieciństwa: iskiereczka ognia, gałązeczka ziela, nikt się nie doczeka mojego wesela, bo moje wesele na smętarzu będzie, na moim weselu sam Pan Jezus siędzie. miłego dnia:)
report
Zamyśliłam się:) Pięknie:)
report
witaj, An - miło Cię widzieć i zamyśloną, i uśmiechniętą;)
report
tak Gabrysiu, wyprowadzasz z ciemności swoim wierszem, wprowadzasz w zadumę ale moja niechęć do cmentarzy nie mija niestety... wtedy bardziej jak zawsze wspominam wspólne chwile wszystkie bo zmarli nie lubią być wybielani, ponoć, dziadek mi to powiedział... ściskam Gab
report
też mnie biorą dreszcze, Marzenko...miłego Ci i spokojnego dnia.
report
lepiej bluszczowi i czterem porom roku zostawić ich świat, z czystą pamięcią zawisnąć u wzgórza
report
piękny komentarz, brrr...
report
Ładne. Mnie natomiast ostrzej uzmysławia, że na cmentarzach od lat już nie czuję niczyjej obecności. Przeciwnie, tam ich bardziejniema. Nie tam, widać, są dla mnie żywi. Jeśli wierzyć, że nie pomarli, jasne. Dobrego.
report
issa - tam nic nie oddziela grobów od kościoła, jakby już na zawsze zostali w symbiozie.
report
portal dziś jest już w pojutrze. Zostawiam ślad:)
report
widzę ślad, Wieśku, widzę:)
report
Problem w tym, że niewiele z nich tam zostalo, albo i nic. Tamto miejsce dla nich i dla mnie jest zupełnie obce. Zawsze byli i są tu, ze mną.
report
tak, Wando - my mamy serca i umysły...
report
Pełen życia ten wiersz, mimo wszystko. Ciekawy pomysł...:)))
report
kwestia wyobraźni, Małgorzato;)
report
Zatrzymuje na dłużej.
report
Witku...
report
wróciłam tu. znowu. szacunek za słowa, które zostaną na dłużej.. :)
report
dzięki, ezo:)
report
brawo Gabrysiu za nastroj, slicznie:))) i wiesz ja sie pocieszam, ze ich TAM nie ma, to tylko miejsce spotkan, bo oni sa wsrod nas w tym innym dla nas niewidzialnym swiecie:))))
report
tylko od nas zależy, Bazyliszku, gdzie umieścimy zmarłych;)
report