13 september 2014

poetry

Filip Kaczmarczyk
Filip Kaczmarczyk

Dziennik

Dziś jest dzień myślenia. Zaczął się źle. Nienawidzę jej. Zbrzydło mi życie. Co gorsza zbrzydła mi śmierć. Cały dzień siedzi we mnie aby tym pieprznąć. Krzyczeć i płakać i nie robić nic z tego - to dramat duszy. 
Tylko Tobie wierzę na słowo, na pismo. Tylko Tobie. Daję wiarę wszystkiemu co przeczytam. Trudno wcielić to w życie, ale wierzę. To jest mój imperatyw. Ty przepowiadasz moją przyszłość. Ty ją znasz, bo Tyś ją przeżył. Z Tobą nie dyskutujemy, dyskusje prowadzą głupcy. My siedzimy, palimy papierosy i znamy swoje myśli. 
Zły dzisiaj dzień. Powinienem iść jak najszybciej, w tych pędach, uciekać, biec, wskakiwać, przykrywać się i oddawać duszę i ciało nie-życiu na parę choć godzin. Powinienem moim instynktem, moim rozsądkiem (drugie piętro to już w końcu coś), ale nie potrafię.
Nie żył bym gdyby nie moje wyobrażenie o przyszłości. Pamiętam o nim gdy nie chcę żyć. To chyba dobra metoda, nieprawdaż? Chyba nie jest ze mną jeszcze aż tak źle.
Ale, życie, nigdy nie będziemy do siebie pasować!
Czasem i sobota może stać się poniedziałkiem.
http://www.youtube.com/watch?v=FdXP9tPLN5s
Wiele słów, wiele nieszczęść, niewiele sił.

Ania Ostrowska
13 september 2014 at 22:06

nie jestem pewna, czy "w te pędy" ma liczbę mnogą, przypuszczam, ze chyba nie, ale całość czytało mi się bardzo dobrze

report

Filip Kaczmarczyk
13 september 2014 at 23:05

Wszystko jest poezją, każdy jest poetą, wszystko ma liczbę mnogą, wszystko ma rodzaj nijaki

report

Ania Ostrowska
14 september 2014 at 09:38

byle z sensem

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register