Zmiana sposobu prezentacji

12 january 2016

diary

Filip Kaczmarczyk
Filip Kaczmarczyk

Standardowy brak ochoty na życie

Standardowy brak ochoty na życie wcale nie jest standardowy. Nie jest w zgodzie z ptakami wijącymi gniazda i z rzekami płynącymi do wielkich oceanów nie mieć ochoty na życie. Jest ogromną obrazą róż czekających cierpliwie na nadejście marcowych, kwietniowych, majowych, czerwcowych, lipcowych, sierpniowych, wrześniowych i październikowych promieni słońca, nie czekać na jutrzejsze promienie przebijające się przez gęsty smog, po bodaj ośmiu minutach najdalszej do przebycia drogi. 
Mam jeszcze siebie. Powiedziałem to z pewnością, zburzoną po chwili, przez falę zwątpienia. A zapytał ktoś: jak to? a nie miałeś kiedyś siebie? Opowiedziałem historię, jak kiedyś przez zbytnią uwagę się, straciłem siebie, i długo nie mogłem siebie odnaleźć i chodziłem wtedy bardzo zagubiony, bez najmniejszego kompasu mogącego skierować myśli we właściwą stronę. I co ja bym musiał zrobić żeby stracić siebie? musiałabyś zrobić wszystko to co byś wtedy zrobił i nikt nie ostrzegłby Cię żebyś tego nie robił, bo nikt nie mógł by tego zrobić z przyczyn oczywistych, Ty byś to zrobił i dobrze byś już wtedy wiedział czego nie powinieneś był robić, ale to już miałoby znaczenie jedynie ewentualno-przyszłościowe.
Kiedy idziesz przez krainę złoczyńców bardzo łatwo, przez swoją nieuwagę lub zbytnią uwagę się, stracić siebie i to nie jest przyjemne, i to może trwać setki lat, zanim znajdziesz bądź odbudujesz (...)

--- full text ---

15 october 2015

diary

Filip Kaczmarczyk
Filip Kaczmarczyk

Kiedy chcę umrzeć

Kiedy chcę umrzeć mówię to księdzu, swojej mamie, czy bezdomnemu na ulicy? Umieram, zaczynam ten proces w mojej głowie, rozkoszuję się błogim szczęściem, wyobrażam sobie każdy szczegół. I jakie to zabawne, że siedząc dwa metry ode mnie nie masz o tym zielonego pojęcia. Rozkosz, szczęście, bezból, nowoczesne wyjście po angielsku. Jeszcze tylko pójdę na urodziny, jeszcze tylko wyślę zadanie, jeszcze tylko osiem oddechów i zajmę się moją śmiercią, odpocznę chwilę i załatwie wszystkie sprawy.
Nie mam siły.


Potrzebuję

20 september 2015

diary

Filip Kaczmarczyk
Filip Kaczmarczyk

Kolejny sen

Śniła mi się dziś piękna dziewczyna. Dziewczyna jak ze snu. Podobała mi się. Kochała mnie i pragnęła mnie. Ech. Obudziłem się już.

17 september 2015

diary

Filip Kaczmarczyk
Filip Kaczmarczyk

Kiedy już zakwitły dla nas kasztany

Czuję. Zatem jestem. Czuję samotność. Zatem nie umarło jeszcze wszystko. Czuję zmęczenie. Zatem pracuję i nie jem chleba za darmo. Żyję nie za darmo. Zapracowuje na mój żywot, co prowadzi do możlwości dalszego życia. 
Życie, więcej czekania niż jazdy. Sklejanie z piórek swoich podniebnych skrzydełek. Jest powód do radości, niektórzy nawet nie odrywają się od ziemi. Może mają rację. Przypuszczam taką możliwość, że mogą mieć rację, że mogą wygrać na tym więcej niż inni.
Bezsens. To niebezpieczna zabawka. Zabójcza zabawka. A jednak od czasu do czasu daję się wciągać w tę grę. Poczucie braku sensu, nie jutro, ale w perspektywie kolejnych zaćmień słońca i księżyca. Pustka przerażająca.
Dlaczego? Nie, przepraszam, nie będę już pytał. Nie będę pytał, nie będę mówił, nie będę walczył z całych sił, nie będę bronił i atakował, nie będę starał się. 
Puchu marny! Dziś przegrywasz swoją bitwę. Zbieraj siły.

Sen

To zadziwiające jak bardzo sny wpływają na moje samopoczucie. Kiedyś napisałem: obudziłem się z Tobą pod powiekami. Zdaje mi się, że całkiem trafnie udało mi się określić to co miałem wtedy na myśli. Dziś mógłbym powiedzieć to samo, ale nabrałoby to zupełnie innego ładunku emocjonalnego. 
To zadziwiające, że sen wywołał we mnie więcej emocji niż rzeczywistość, bardziej wytrącił mnie z równowagi. Chciałoby się oskarżyć cię o wchodzenie w mój sen, ale to nie miałoby większego sensu.
To zadziwiające, że uczucia wstydu, strachu, śmieszności tak bardzo niechciane, stały się w ogólnym rozrachunku zaskakująco pożądane w ostatniotygodniowym ciągu pozbawionym uczuć większych od zdenerwowania brakiem czasu i radością z dobrego obiadu.

Stachura

"I tak mówię chłopakom, temu i tamtemu, to, co kiedyś mówiłem sobie: wydawnictwo odrzuciło twoje wiersze, więc wszystko w porządku; można iść na piwo, bo jest powód do radości"

Minął rok

Minął rok, a ja dalej stoję w tym samym miejscu. Minął kolejny rok. Czyżby moje winorośle odzwierciedlały postęp mojego życia? Ciekawe..
Minął rok. Terapia pewnie była by wskazana, ale nie mam na nią sił. Ostatnio pcham moje życie na zasadzie rozpędu, jak spręzyna schodząca ze schodów. Może nie koniecznie w dół, ale coś w tym jest.
Minął rok, a ja dalej nie mam miejsca między wami. Nie grzeję, nie chłodzę, chwilami zapominam się tworząc plany na przyszłość. Nie przejmuje się tym wracając do siebie i tak jest chyba lepiej.
Minął rok, a ja chyba cofnąłem się w życiu. Nie o to chodzi żeby zaczynać wszystko od nowa bo tak było już wiele razy, ale kto się nie uczy, cofa się. A ja nie nauczyłem się wielu rzeczy od razu. Kłamstwo! Będziemy repetować wiele zim i lat jeśli nie nauczymy się tego bez czego nie możemy iść naprzód.
Minął rok i nie wiem co dalej.
A może by tak mieć nadzieję na szczęście powiedzmy od września?

Od września

"Życie - stary sposób na zbieranie zdziwień
Kończy się dość jednak nieszczęśliwie- bowiem śmiercią.
I choć tyle miewa znaczeń...
Nie słyszałem, by skończyło się inaczej.
 
Żyj
Jakiś sens przy tym miej
Bowiem żyć, samo żyć - nie wystarczy za sens.
 
Miej nadzieję na szczęście
Powiedzmy od września...
Miej nadzieję...... i na tym poprzestań".

Andrzej Poniedzielski 

brak

https://www.youtube.com/watch?v=Gtesh0dTkqo

Wojaczek

https://www.youtube.com/watch?v=o1UXBC7whrQ

https://www.youtube.com/watch?v=Sw4xD0Tk6W4

Nie powiem już nic.

17 february 2015

diary

Filip Kaczmarczyk
Filip Kaczmarczyk

130 kg żywych liter

Bywają takie dni kiedy każde słowo waży nie mniej niż 74 kg albo i 92. Takie dni, kiedy trudno powiedzieć, napisać cokolwiek. Kiedy chciałoby się tak bardzo żeby nie trzeba było nic tłumaczyć, żebyście wszystko wiedzieli bez jakichkolwiek słów, żeby wszystko było jasne.
Cierpię, bo wiem, że nigdy wam tego nie powiem i nie będziecie tego wiedzieć. Może ja stracę więcej od was, a nawet na pewno stracę więcej. To cierpię jeszcze bardziej.
Stracę tylko ja, ale nie potrafię nic powiedzieć.

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register