Zmiana sposobu prezentacji

20 october 2015

poetry

Filip Kaczmarczyk
Filip Kaczmarczyk

Jeśli uciekłbym wczoraj

Jeśli złożyłbym wczoraj kwiaty na swoim grobie
kto by je dziś podlał
kto zmiótłby suche liście
 
Jeśli wczoraj byłoby dzisiaj tyle że jeszcze gorsze
kto napatoczyłby się nieświadomie
i ocalił choć jedno życie
 
Jeśli ja i ty okazalibyśmy się nikim
czy byłoby możliwe abym
kontynuował twój żywot moim życiem
 
Jeśli dzisiaj padłoby pytanie lub nawet odpowiedź
czy struna przestałaby drgać
czy wszystkie tramwaje dojechały by na czas
 

Kiedy na Monte Casino

Piękny wiersz kiedy na Monte Casino
wiatr strąca krople nadrannego deszczu
z zielnych soczyście liści drzew
i niejako w akcie oddania szacunku
zamykam oczy kłaniając się pokornie słońcu
 
Piękny wiersz kiedy o 2:45
w tą jedną z tych najkrótszych nocy
mijasz co krok
stróżów przystankowych i parkowych ławek
 
Piękny wiersz kiedy praca
mknie jak szalony pociąg
a ty pracujesz tak lekki od myśli
że mógłbyś bez przeszkód pomalować niebo

13 september 2014

poetry

Filip Kaczmarczyk
Filip Kaczmarczyk

Dziennik

Dziś jest dzień myślenia. Zaczął się źle. Nienawidzę jej. Zbrzydło mi życie. Co gorsza zbrzydła mi śmierć. Cały dzień siedzi we mnie aby tym pieprznąć. Krzyczeć i płakać i nie robić nic z tego - to dramat duszy. 
Tylko Tobie wierzę na słowo, na pismo. Tylko Tobie. Daję wiarę wszystkiemu co przeczytam. Trudno wcielić to w życie, ale wierzę. To jest mój imperatyw. Ty przepowiadasz moją przyszłość. Ty ją znasz, bo Tyś ją przeżył. Z Tobą nie dyskutujemy, dyskusje prowadzą głupcy. My siedzimy, palimy papierosy i znamy swoje myśli. 
Zły dzisiaj dzień. Powinienem iść jak najszybciej, w tych pędach, uciekać, biec, wskakiwać, przykrywać się i oddawać duszę i ciało nie-życiu na parę choć godzin. Powinienem moim instynktem, moim rozsądkiem (drugie piętro to już w końcu coś), ale nie potrafię.
Nie żył bym gdyby nie moje wyobrażenie o przyszłości. Pamiętam o nim gdy nie chcę żyć. To chyba dobra metoda, nieprawdaż? Chyba nie jest ze mną jeszcze aż tak źle.
Ale, życie, nigdy nie będziemy do siebie pasować!
Czasem i sobota może stać się poniedziałkiem.
http://www.youtube.com/watch?v=FdXP9tPLN5s
Wiele słów, wiele nieszczęść, niewiele sił.

Byłaś moją przewodniczką, zostań moim przewodnikiem (tytuł roboczy)

Wielkie Ci dzięki Edwardzie Stachuro

przecięła mi drogę rzeka
wielka, ogromna, nieopisana rzeka
jeżeli ta rzeka, że się tak ktoś wyraził przecięła moją drogę
to ktoś się wyraził – jest moją drogą
 
drogą jest rzeka
jest szlak przetarty przed rzeką
i jest szlak ciemności za rzeką
droga jest ciemnością
 
stoję na brzegu tej rzeki
i że się ktoś tak wyraził – woda jest zimna i nie chcesz do niej wejść
ale ta woda jest drogą
 
obchodząc rzekę nie obejdzie Cię twoja droga
musisz płynąć w pław, kraulem, na plecach
utopić się i zmartwychwstać
to jest twoja droga
to jest twoja rzeka
 
za rzeką czeka sad pełen cudownych
(...)

--- full text ---

Klątwa

Przechodzę przez bramę
spotykam czarną damę
- bez króla
 
wchodzę w krainę szczęśliwości
czarną damę zabieram na słodkości
- bez króla
 
wybieramy smaki życiowe
wstępujemy na mosty drogowe
- bez króla
 
jednak we trójkę
dama pik zawsze
z trefną damą
 
2009r.

Nigdy

Już nigdy nie będzie normalnie
we wszstkich krajach świata
już nigdy nie będzie
naturalnie
to zwykła kolej rzeczy
nigdy nie zakwitną dla nas kasztany
nie będziemy dojrzali

26 october 2012

poetry

Filip Kaczmarczyk
Filip Kaczmarczyk

Zniechęcenie

dziś nie jestem na was zły
nie opluję was przez ostre kły
nie zniszczą się wasze białe koszule
nie będziecie bronić się czule

nie moge być na was zły

mam przecież pięć dni nauki w tygodniu
jeden dzień pracy dla odmiany ciągu 
i znowu jeden dzień inny od innych
by odpocząć i być szczęśliwym

to mi ma wystarczyć

nie mogę być na was zły

Ona albo zaraza średniowieczna

Ona - zaraza średniowieczna.
gdy przychodzi
nie mówią o niej
bo za szybko
zabija
 
ma cię w dupie
gdy odchodzi do kronik
miast przedsionków i komór
 
tak trudno to przeczytać?
 
gdy jest już po wszystkim
nie chce się przestać
pisać
bo lepiej atramentem splamić
ręce
niż uczuciem kolejne
serce
 
2010r.

Pusty dom

Cholernie pusty dom
bez okien
bez drzwi
bez ścian
 
nic nie jest tak jak wczoraj
bo jeszcze wczoraj
bez przeciągów
szczelne plastikowe
okna
 
nic nie jest tak jak wczoraj
bo jeszcze wczoraj
miłość pukała
skromna cierpliwa
do drzwi
 
nic nie jest tak jak wczoraj
bo jeszcze wczoraj
szeptaliśmy cicho przed
uszami czerwonych
ścian
 
(...)

--- full text ---

3 september 2010

poetry

Filip Kaczmarczyk
Filip Kaczmarczyk

Zapomnieć o przeszłości

Zamglone marzenia
wyjaśnią
porozumiewawcze spojrzenia

gdy dochodzi do zderzenia
dąży się
do natychmiastowego wyleczenia

zimowym wieczorem
stąpając po bruku ulicy
zmieniam z mozołem
zauroczenie życiem grzesznicy

próbuję odetchnąć od wrażeń
myśląc o kupowaniu marzeń
bez wpłaty zaliczki
na konto bezwzględnej rosiczki

całymi dniami wabi kolorami
tęczowej drogi szczęścia
dochodzimy do niej
nie pytając o koszta przejścia

Miłowanie

Czemu w życiu jak w kościele
ludzie tłoczą się w niedziele
by móc tylko patrzeć z bliska
na kazania do kieliszka

a gdy już rytuał skończą
patrzą, pożerają się nawzajem 
i niedługo się wykończą
tym wzajemnym miłowaniem

kiedyś gdy spotkałem kilku takich
narastając w swej niewierze 
usłyszałem od nich z bliska
"miłowanie? - w to nie wierzę"

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register