Zmiana sposobu prezentacji

31 december 2011

poetry

Marta Grzebuła
Marta Grzebuła

Magiczna noc

SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU 2012...Szampańskiej nocy Sylwestrowej...życzę z serca.



Noc czarowna, noc magiczna,

Ta, co niesie nam nadzieje,

że następne dni, tygodnie

spełnią nasze już marzenie...



lepsza miłość, lepsza praca...

to, co sercu, się opłaca...Wiara...

że nas nikt nie zdradzi,

że nas nie oszuka....

To  naprawdę… sztuka…
(...)

--- full text ---

16 november 2011

poetry

Marta Grzebuła
Marta Grzebuła

Wreszcie


Wreszcie


I znów dzień
Gubisz w drodze do kuchni strzępki snu
Łazienka…szybki prysznic
Spojrzenie w lustro
Znów ten grymas
Kawa koniecznie dwie cukru
Papieros w popielniczce sam dokańcza palenie
A może to rzucić?-myślisz

Coraz mniej czasu..

A ty zbyt wolna w podejmowaniu decyzji
Ubierasz się ,wychodzisz
Lustro w przedpokoju akceptuje twój wygląd
Biegniesz...
Kierowca autobusu nie wie, że się spieszysz
On ma teraz przerwę
Zajezdnia.
Już wiesz ,że nie zdążysz
(...)

--- full text ---

18 october 2011

poetry

Marta Grzebuła
Marta Grzebuła

Fragmenty Niebiańska linia

Ach, gdyby tak można zadzwonić
zapytać czy pięknie tam w niebie
i włożyć wśród słowa tęsknotę
z miłością mą Mamo do Ciebie

A jeśli w swojej dobroci 
Bóg podaruje nam linię, 
to kto potrafi wyznać 
prawdę o karze i winie?

Lecz, Mamo, najdroższa, kochana,
nie mamy do nieba sygnału,       
wystarczyć mi musi ta wiara,      
co we mnie umiera pomału. 


nadal dopracowuję ale co sądzicie o tym?

15 october 2011

poetry

Marta Grzebuła
Marta Grzebuła

Niebiańska linia

A gdyby tak można zadzwonić,
i spytać o świt tam w Niebie,
a między słowa włożyć tęsknotę
i Miłość – tak wielką Mamo – do Ciebie.

A jeśli zapytać, co robisz.
Czy życie duchowe nie jest tam udręką.
Czy słowa mówione wprost z serca
popłyną niebieską wstęgą?

A może wypełnić ciszę,
która została po Tobie,
sygnałem dzwonka do Nieba.
Powiedziałabyś Mamo, jak żyć tu na Ziemi trzeba?

Gdybym telefon miała,
co sięga błękitu chmur,
czy wtedy umiałabym wyznać,
jak wielki wciąż stawiam mur.

Gdyby i nawet był,
telefon z błękitu Nieba,
to czy umiałabym wyznać,
(...)

--- full text ---

15 october 2011

poetry

Marta Grzebuła
Marta Grzebuła

ŁOWCA

...POLOWANIE...


Wyciągnięta pięść, jak kula, przedziera się,

przez kolejne warstwy powietrza.

Pokonuje opór, który stawia życie.


Łamie mosty, drewniane,

spróchniałe od zżerającego je cierpienia.

To łatwy cel, skulona sylwetka, kolejny cios.


To twoja moc ? Siła pięści.

Czy jesteś aż tak słaby?
A twoja zdobycz?
Ucieka?

(...)

--- full text ---

12 october 2011

poetry

Marta Grzebuła
Marta Grzebuła

ODLICZANIE





Mijała mnie.

Ubrana w perfekcyjnie skrojony płaszcz,


żadnej zmarszczki.


Jej czarne buty, odbijały światła ulicy.


Tam, po chwili gasły.


Krok ciężki, nierówny.


Musiała przecież udźwignąć .


85 wiosen.


        85 lat.


               85 zim.

(...)

--- full text ---

12 october 2011

poetry

Marta Grzebuła
Marta Grzebuła

DONIKĄD

Za ciasno…


Krawędzie myśli nie mają styczności z twoim chcę.

Powietrze gęste.

Wrzuciłaś w nie wszystkie swoje problemy.


A odbicie w lustrze staje się twoją perspektywą drogi.

Wciąż niepoukładane.

Trudno je uporządkować.

To nie szuflada w której możesz wykorzystać swoja fizyczność.


W labiryncie niespełnienia uczuć nie spotkasz przewodnika.

A może trzeba się cofnąć?

(...)

--- full text ---

12 october 2011

poetry

Marta Grzebuła
Marta Grzebuła

Fałszywy Kupidyn



Głupota ma setki imion,
miliony oczu i ust,
a jeszcze więcej ma jadu,
co spływa w dolinę dusz.

Gdzie jest ta twoja dobroć?
Gdzie serce, co trzymasz rzekomo, na dłoni?
Gdzie jest też twoja empatia?
...Sarkazam nie ciebie zaboli...

Nie baw się w" Kupidyna".
Nie baw się ostrzem strzały.
Nie celuj zatrutym grotem.
Bo jesteś dla mnie za mały…

Twój płaszcz podszyty zazdrością
Na twarzy maska dobrego
Lecz oczy twe, jakież wrogie!
Gotowe, by zniszczyć każdego…

Każdego ,który ma lepiej.
(...)

--- full text ---

21 december 2010

poetry

Marta Grzebuła
Marta Grzebuła

Scenariusz

Po równi pochyłej stąpa
krokiem nie pewnym słabym
zgarbiony człowiek samotny
ze wzrokiem utkwionym w skały

nie patrzy nawet pod nogi
bo nie ma takiej potrzeby
i tak będzie spychany
tam gdzie nie ma nadziei

los mu drogę wyznaczył
scenariusz gotowy otrzymał
lecz stwórca tego wszystkiego
z prawdą istnienia się mijał

przecież ów człowiek zgarbiony
idący po równi pochyłej
w otchłani życia się znalazł
a miał on  znaczyć tyle...

w planach był mężem honoru
ojcem radości w kolebce
i piewcą prawd oczywistych
(...)

--- full text ---

Móc tworzyć

Utkane życie z miliarda sekund
cząstki wspomnienia tworzą obrazy
każdy jest inny ,ma swoją wagę,
lubię spoglądać na te pejzaże.

Tam stąpam boso po leśnej drodze
i dłonią gładzę toń wody srogiej.
Tam jestem pełna słońca promieni
i wierzę,pragnę ,leżąc w zieleni.

Tam kocham śpiewy ptaków o świcie
i tulę drzewa w wielkim zachwycie.
Tam jestem wolna,wolna od bólu
czuję tam radość i nie znam trudu.

To jest mój eden ogród baśniowy.
Gna tam po polach koń bursztynowy.
A jeleń z łanią odprawia gody
to jest mój obraz,obraz odnowy.

To nierealne,więc jest fałszywe?
Ale w mej głowie jakże prawdziwe...
jakąż to człowiek ma wyobraźnię.
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register