Zmiana sposobu prezentacji
zwykły, niezwykły dzień...
Z pamiętnika pielęgniarki.
Ot zwykła proza życia...
W poszukiwani spokoju w każdej sekundzie życia otaczam się tylko ciszą myśli , ale serce żyje,jakby własnym rytmem,wciąż ją zagłusza i jest tak dominujące ,że nie sposób go nie słuchać.
Kiedy rano wstaję by rozpocząć kolejną wędrówkę przez minuty, godziny...to ta jedna , jedyna sekunda ,w której mój umysł mi mówi
Ach jeszcze chwilkę...
A powieki, bezwolnie, niczym zasłony opuszczają się, a nazbyt długie rzęsy łaskocząc mój lekko
zaokrąglony policzek...i w tej jednej magicznej sekundzie..słyszę głos najlepszego człowieka...mojego męża..
-Kochanie wstań, kawę ci zrobiłem...
Aromat dyskretnie płynie w moja stronę a ja bezwolnie za nim podążam nie tylko dlatego , że jestem miłośniczką kawy, ale dlatego ,że uwielbiam jej zapach.
I tak oto rozpoczyna się mój dzień....
Droga do pracy jest nazbyt krótka,przekraczając bramę szpitala mam jeszcze resztki snu pod
powiekami,ale w szatni strzepuję je wraz z odruchowym strzepnięciem płaszcza,
gdzie mimo wszystko zdążyły się zagnieździć krople deszczu..
idąc długim korytarzem powtarzam sobie, że dziś nikt nie umrze...
Nie zobaczę (...)
--- full text ---
Fajnie mieć tą możliwość wydawania swoich powieści, wierszy...Miło mi było kiedy nawiązałam współpracę z trzema Wydawnictwami Warszawską Firmą Wydawniczą sc, Wrocławskią Fiormą ASTRUM oraz Radwan. Dziś zerkając na linki różnych księgarń internetowych -praktycznie większości- widzę moje powieści, mój tomik poezji i cieszę się, upewniając przy tym, że marzenia nie tylko można, ale i trzeba realizować. Mi się udało marzenia nazwać, celem...Moi przyjaciele mówią mi, że wystarczy, że wpiszą moje imię i nazwisko w Googlach a już mają dostęp do linków księgarń internetowch...To naprawdę miłe. Każdemu życzę wyrwałości, w realizacji swoich marzeń. Z pozdrowieniami Marta Grzebuła.
