M.W. Bonk
ALL WORKS Poetry (15) Prose (2)
About me Friends (1)

11 november 2015

poetry

M.W. Bonk
M.W. Bonk

Szklana Winda

Dni coraz krótsze bledną o wschodzie
I mnie jakby mniej
Ginę i roztapiam się w przestrzeń
Jak cień rzucony w pochmurny dzień

Spod porzuconych liści wynurza się opowieść
Skrywana dotychczas bezszelestnie w mojej głowie
O tym, co było i już nie będzie
O tych, co byli lecz czas połknął ich we śnie 

Błądzę w oparach gęstej mgły
W labiryncie bez drzwi
Nie ma dokąd iść
Melancholia łapie za pysk

Za chwilę spadnie deszcz
Osierocić mnie z łez

I tylko pół litra czeka na mnie w domu
Szepcze do ucha, że warto
Że w ciszy, po kryjomu
Zjechać szklaną windą na samo dno

ALEKSANDRA
11 november 2015 at 23:24

Forma dość przewrotna, mam nadzieję że zamierzony efekt, wiersz smutny i oczywisty...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register