M.W. Bonk
ALL WORKS Poetry (15) Prose (2)
About me Friends (1)

25 august 2012

poetry

M.W. Bonk
M.W. Bonk

Para

Jesteśmy parą tańczącą na tafli gorącej kawy
Rozgrzani do czarności zahartowani białym chłodem
Przepełnieni tą urokliwą goryczą czasem mieszamy ją szczyptą słodyczy
Wmieszani w wir szukamy równowagi
Poimy się nią wzajemnie – łyk po łyku
Przepełnieni ciepłem już  w  drodze do przełyku
Lecz krótka jest ta droga od zachwytu do skowytu
Tak łatwo oparzyć się z niecierpliwości
Uleganie emocjom powoduje wewnętrzne obrażenia
Nie śpiesz się!  Poczekaj aż fusy usną na dnie filiżanki
Ciemność łagodnie je kołysze mrucząc kołysanki
Aż z mlecznej poświaty nie wynurzy się przynęta
Ta cisza, ten spokój – to największa zachęta
Nie wzburzeni falami powoli kończymy nasz taniec
Rozmywamy się i nikniemy  
Jak kamienie rzucone na szaniec.

ApisTaur
25 august 2012 at 13:22

od "Poimy" do "skowytu"/ sporo rymowanych zgrzytów/ skoro chcesz pisać wiersz "biały"/ niech bez rymów będzie cały//;)

report

M.W. Bonk
25 august 2012 at 13:27

nie chciałem by rymy, lub ich brak były tu najistotniejsze.. a takie "zgrzyty" też mogą nieść pewne przesłanie ;)

report

ApisTaur
25 august 2012 at 13:28

ok, Ty tu u-rządzisz, pozdrawiam//:)

report

garymasta
9 october 2012 at 23:49

piekne

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register