Sorrowhead (ex Cheval), 11 january 2026
I
W nic nie wierzyć to też los
piechur gdzieś nareszcie dotrze
kolejny dzień jak wiatr - burzyciel
nad światem płaczę bo nie daje szczęścia
może kiedy stanę w lustrze
i wyszczerzę się przeciw niemocy własnej -
uderzę pięścią w stół -
do cholery jasnej!
Czy czytać Mauriaca kiedy pisze o modlitwie
bo ja tu widzę tylko krajobraz - pusty -
po bitwie
II
świat
udało mi się
pojąć
w tamtej chwili
i wiatr
udało mi się pojąć
kiedy szedłem ze śmieciami
słońce
stało wysoko
wierzby
budynki
prócz tego
życie to wycinki
III
Zależy od humoru
to czy co innego;
puzzle 1200 elementów
wirują zbijają się w klucze; różnie -
to jest rzecz momentu
(nie wiem czy odpowiednie dla studentów)
Sorrowhead (ex Cheval), 10 january 2026
Szron w moim pokoju
śnieg na moim łóżku
akwedukty poranka
bo popiłem z kolegami
jeden rozbrajał bombę
nogami
zdobywaliśmy twierdzę
a teraz jesteś tak daleko
jak przestrzeń bez wnętrz
lustro jest popękane
i krwawię
i demon knuje w szarości
próbując mi wmówić -
że świat nie jest alegorią
Sorrowhead (ex Cheval), 7 january 2026
(Ubiegłej zimy)
XXIX - MOTTO
Umarł, został po nim upór
(w formie czarnej sześciennej kolumny)
XXX - ZROZUMIEĆ I UMRZEĆ
Wszystko się ogląda
niczym się nie jest
twarze, przyroda -
i rzeczy zawikłane.
lubiłem wartościować
przez co mam na myśli ból
tak, był taki czas
przyjaciele zza grobu
przyjaciele w poznaniu
pisarze
zrozumieć i umrzeć
XXXIV - RÓŻOWY ŚWIT
Kot na balkonie
ręcznik na fotelu -
nudno jest.
Rembrandt
czy Goya?
Mawiają,
że pielgrzymowi
nic się nie należy.
Poniekąd jest ciało
które płonie
architektura
różowy świt
XXXV
Modliłbym się, gdyby nie ból -
choć mawiają, że Bóg skrywa
się w samym sercu śmierci.
Ale to jak u Maslowa - wytyka-
no mu trudne do przyjęcia za-
łożenia ontologiczne.
Sorrowhead (ex Cheval), 6 january 2026
Lubię ciszę bo w ciszy widzę
choć coraz bardziej chce mi się
rzygać
i ciągle czuję pustkę
coś się stało z moimi przegubami
stały się wiotkie
śnił mi się kiedyś diament który
zamienił się w węgiel
albo śniło mi się słońce
kłamliwe to bo lapidarne
noszę w sobie wełnę szklaną
i trociny
ciągle mi się nudzi
a przecież robię w papierologii
najlepiej jest od 8smej do 13stej
ponoć i Bogu trzeba wybaczyć
ile się pokutuje za bluźnierstwo
pół godziny?
Właściwie to lubię melancholię
jak się kocha bluesa to trzeba
na smutno
pozuję na siebie
robiąc 20.000 kroków dziennie
miasto trzeba przyznać niebrzydkie
za stary jestem żeby używać słowa
“hipokryzja”
etc. etc. etc.
na razie tyle
pozdro
(“Jedynym szczęściem jest rozmyślanie o szczęściu przyszłym” - Pascal
ale chodzi o jutro czy o Wieczność? - dopisek)
Sorrowhead (ex Cheval), 6 january 2026
Barwne to jest, trzeba przyznać -
tłuste małolaty z fioletowymi włosami
między Bronxem a Krymem
w powietrzu czy barwie
cynobrowo-apokaliptycznej
samochody - pantery
i terror komunikacji
cyfrowej
różowa miłość
różowe techno
Sorrowhead (ex Cheval), 3 january 2026
Los to płot w zimowym krajobrazie
kilka stron o drodze i drzewach
i o słonym łososiu
w moich okopconych mięśniach.
Mówi twarz
co czuje ciało
zabiję
to boli
Mówi ciało
musisz bo mieszkasz
w mózgu
to we mnie żyją
twoje porty
mogę mieć rurkę w krtani
i sączyć płyny
ale to we mnie żyją
twoje porty.
Z kaloryfera leje się pejzaż zimowy
zatacza kręgi koncentryczne
opisuję
za pomocą prostej
mnożą się kwadraty i sześciokąty
cisza
na klatce schodowej.
Poświata na jej policzkach
ona przyciąga do siebie papier
spod palców strzela iskra absurdu
ona jest snem który uśmiecha się smutno.
Co czuje ciało
gdy tonie
gdy nosi w sobie
cierń
kolejny dzień jak wiatr
burzyciel
śmierć jest we mnie - dumnie to brzmi
kołuje pejzaż zimowy.
Sorrowhead (ex Cheval), 3 january 2026
Skutemu w kajdany trwania wszystko nadaremne
gdy niepokoją nad ranem akwarelowe zrywy
i zawodzi obojętność długo studiowana
nad gorzką ideą dadaistów
(stare ale jare)
Sorrowhead (ex Cheval), 3 january 2026
IV - NUDA
Wiał wiatr na przedmieściach
dziewczęta w szarościach i indygo
pójdę na spacer może uwiedzie mnie raz jeszcze
to okropne życie
dziewczęta w pelerynach z głowami lwów
i kolczyki z krzyżykiem
słyszałem ciszę widziałem świat
tylko ci przeklęci ludzie muszą się ze mną
komunikować
siorbnięciami
kochani czy wy macie Aspergera?
Sorrowhead (ex Cheval), 2 january 2026
I
Wolę rzeczy niż ludzi
oni snują się jak duchy
Kyrios Sabboath
przychodzi do mnie
poprzez śnieg
stać się śniegiem
wszyscy pamiętamy
estetów
żółty poranek
czarne drzewa
II
moje ekspiacje
w łączności z kumoszkami
firanki
trudno to pojąć
gorycz złego domu
i złej drogi
fluorescencyjne włosy
w pastelowym pokoju
konanie
znikanie
nawet dodge
stał się obły
zostały tylko kolory
III
Czasem myślę że to dobrze
że są ostre kamienie
krew wydaje się wówczas słodka
młody człowiek śpiewał
albo
“w latach chronicznego bólu…”
bez tego, zdaje się, trudno pojąć
piękno niektórych sformułowań
albo kwiatów spadających w najnieszczęśliwszą noc
i pejzarzy Lorraine’a
wiatru pieszczącego śmierć
wolności która nas prawdopodobnie
poszukuje
Sorrowhead (ex Cheval), 1 january 2026
XCV
To forma teatru
kiedy stary byk
leży całymi dniami w łóżku
stary Buddenbrook
umiera na ból zęba
Tołstoj gardzi nakładem
Bernasos pisze
chyba za św. Teresą Małą
"wszystko jest łaską"
dłuto
pada głęboko
Piccarda z Dantego zaskakuje de Monteforta
jakże boska to pers-
pektywa
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
18 january 2026
wiesiek
18 january 2026
Jaga
17 january 2026
wiesiek
16 january 2026
wiesiek
15 january 2026
wiesiek
14 january 2026
wiesiek
13 january 2026
wiesiek
12 january 2026
wiesiek
11 january 2026
Jaga
10 january 2026
wiesiek