Jestem szczęśliwa, bo mogę nadal trzymać
w objęciach wzroku kwiat na wiosennej łące
i rozmodloną trawę - wzniesioną w niebo.
Biec za wolnością ptaka dryfującego
po bezkresnym morzu pierzastych obłoków.
Bezkarnie śledzić miododajną pszczołę,
pośród stokrotek, chabrów, krwistych maków,
z obawą co do dalszych losów populacji -
pieczątki dla stokrotki czy pachnących sadów.
A co z szarakiem, gdy za mgłę wpadną oczy,
nozdrza wyostrzą zapach skoszonej trawy
wraz z kwiatem i ziołami, czy całkiem straci chęć,
by budzić się od nowa o poranku?
By biegać po wyśnionych polach, lasach,
kąpać we wschodach i zachodach słońca,
grając na nosie - ziemnym i ptasim wrogom?
Czy pieśń gasnąca wolno w oczach
uciszy głód przetrwania,
a tylko srebrny zwiastun nocny
zostanie niemym świadkiem?
Bowiem nie każdy, zawieszonym
na długiej nici - klejnotem pszczoły miodnej…
W tym roku wakacje będę spędzała u siostry na działce w okolicy lasów, stawów i łąk :) marzy mi się powrót do dzieciństwa:) piękny wiersz.
report
Tak, ja też co roku przez wiele lat spędzałam takie wakacje u wujka na wsi, na ogół przez miesiąc, a drugi /w czasie wakacji/ to były jakieś wczasy - często nad morzem, choćby w Świnoujściu albo w Krynicy morskiej, ale też na Mazurach lub w Tatrach. Fajnie, że tam odpoczniesz, Violu, dzięki za czytanie, pozdrawiam Cię serdecznie :)
report
Kocham takie klimaty. Nie przepadam za miastami. W tym wierszu czuje się życie, a fraza "rozmodlona trawa" skradła mi serce :)
report
Wiosną i latem też wolę bycie poza miastem, choć ja akurat mieszkam na bardzo zielonym terenie i wiosną i latem jest bardzo ładnie, zaś zimą zdecydowanie wolę miasto, mam swoje ulubione uliczki i ono też ma swój urok. Dzięki za czytanie, pozdrawiam wieczornie, Iwonko :)
report
Chciałabym teraz tam być:) Pozdrawiam ciepło Grażynko :)
report
Ja myślę, że fajniej tam być, gdy jest cieplej, ale już jest całkiem fajnie, dziś byłam w lesie z synem i było całkiem miło. Dziękuję za czytanie, pozdrawiam serdecznie, Gosiu :)
report