Zmiana sposobu prezentacji

13 february 2025

prose

wolnyduch
wolnyduch

Jak na Titaniku

Wypływając na szerokie horyzonty
mimo sztormów i zawirowań pogody,
na początku ich wspólnej podróży
nie groziło im zatonięcie.

Posuwając się do przodu,
może nie w zawrotnym tempie
ale jednak bezpiecznie,
pokonywali wszelkie napotkane
przeszkody, nawet wyprzedzając
inne pływające jednostki.

Aż w końcu słoneczna aura
wylizała burty statku, a łagodny wiatr
przywiał poczucie wolności i przynależności
do jednej, wielkiej rodziny,
z genem dawnych wilków morskich.

Niestety, gdy po grudniowym odejściu kapitana
za sterami zasiadł jego szalony zastępca,
los rodziny stawał się coraz bardziej niepewny,
a kiedy zaczęło ubywać jej członków
i z każdym dniem było ich coraz mniej,
niepokój na dobre rozsiadł się wśród załogi.

W końcu, niektórym z nich przyszła na myśl ewakuacja
przy pomocy pontonów,
by zakotwiczyć w bezpiecznym porcie,
szukając tam schronienia.

Inni próbowali obezwładnić szaleńca
i przejąć stery,
bez oczekiwania na śmierć
w lodowatych wodach
bezdusznej machiny przyrody,
bez grama empatii i człowieczeństwa,
by zmyć z nich winy niezawinione -
mające osiąść w milczeniu na dnie oceanu.

Czy takie było ich przeznaczenie?

A może wystarczyło tylko napisać
im (...)

--- full text ---

9 february 2025

prose

wolnyduch
wolnyduch

Zęboza

Inspiracja opowiadaniem Edgara Alana Poe pt. ”Berenice”

Wskazane czytanie przed snem :))
******************************************

Widzę je.
Są wszędzie: w pokoju, w bibliotece, na podłodze, z tyłu, z przodu.
Gapią się bezczelnie ze wszystkich kątów,
z każdej półki na książki, a nawet ślinią się
na ich stronicach. Czasem plują krwią -
nie pozwalając na dalszą lekturę zamazanego obrazu…

Ich złośliwość nie ma końca!
Drwią ze mnie, szczerząc się w pół uśmiechu,
jakby chciały powiedzieć -
dorwiemy cię, Egaeusie!

Nie ukryjesz się!
Zapłacisz za swój uczynek!
Rozrzedzają sen. Rozkładają myśli na czynniki pierwsze, czasem paskudnie zgrzytając.

Innym razem - szarpią od środka, przegryzają tętnice i mięso, dostając się aż do samej kości.

Z lubością wysysają z nich szpik i jak na ironię nie przestają się uśmiechać!
Wiem, że pragną, bym odszedł na zawsze, rozkładając się jeszcze za życia.

Zdaję sobie sprawę, że choćbym nie wiem co robił, to podświadomość nie uwolni mnie od ich zębościsku .

Są wściekłe, dzikie i żądne krwi. Teraz widzę jak zwodnicze może być piękno!
Wiem, ze łażą za mną w dzień i w nocy.
Wychodzą na żer jak sępy, czekając na moją padlinę.

Mam ochotę do nich krzyczeć (...)

--- full text ---

2 february 2025

prose

wolnyduch
wolnyduch

Cierpienie ma kolor niebieski

Wiedziała, że musi coś z tym zrobić.
Chciała dalej studiować
i wcielać się w rolę kelnerki,
by opłacić część czynszu
za wynajęte mieszkanie.

Nie, nie ma wątpliwości,
to jedyna dobra decyzja.
Za kilka dni będzie po wszystkim.
Nieważne, że tuż pod skórą powiększonego brzucha
zaczął się delikatny, ledwo wyczuwalny taniec życia.

Nie, nie będzie o tym myśleć.
To tylko zbędny balast,
przez który rano zbyt często
biega do łazienki i boi się spóźnienia na zajęcia.
Na dodatek ta wieczna senność i rozdrażnienie,
jakby coś wysysało z niej życie od środka.

Musi się tego pozbyć, a im prędzej to zrobi, tym lepiej.
Swoją drogą zupełnie nie wie,
czemu zwierzyła się koleżance, z którą mieszka?
Chyba tylko po to, by poddać się jej chorej jeździe -
o zbrodni, karze, sumieniu czy zagrożeniach dla zdrowia,
oczywiście mieszając do tego samego Pana Boga.

Doprawdy, co za idiotka!
Czy On jest od tego, by zajmować się jej niedoszłym macierzyństwem?
Nie, to jasne jak słońce, ona po prostu chce triumfować!
Patrzeć na nią z politowaniem,
jak walczy o chwilę oddechu dla siebie,
w przerwie od pieluch,
płaczu czy podgrzewanych butelek.

Nie, nie będzie słuchać jej nawiedzonych kazań,
przecież ma prawo, by bawić się w (...)

--- full text ---

30 january 2025

prose

wolnyduch
wolnyduch

Szczury/drabble/

Drabble - to krótka forma literacka,
która liczy dokładnie sto słów
i uczy pisania w zwięzłym stylu .
Wrzuciłam do liczarki,
ilość słów się zgadza,
wygląda na to, że chyba są doliczane słowa
z tytułu.

To jedyne drabble jakie napisałam,
może kiedyś się skuszę na kolejne,
zrobiłam to na zasadzie eksperymentu,
by się zmierzyć z nową formą.
~~~~~~~~~~~~~~

My, kosmopolici - pomimo eliminacji,
przetrwaliśmy dzięki zwiadowcom,
choć w wielu z nas pozostała trauma.
Sam pamiętam śmierć matki z rąk potwora –
zatłuczoną bez powodu kijem bejsbolowym.
Dwunożni są nieobliczalni!

Przykładem są testy w laboratoriach.
Nie każdemu udaje się je przeżyć.
Wielu z nas przez nie odeszło.
Na szczęście czasem bywamy ich domowym pupilkiem,
w bezpiecznym domu z posiłkiem,
gdy człowiek pokazuje nam inną, lepszą twarz -
bez wstrętu do tego, co budzi w nim lęk.

Podkreśla, że stać go na empatię i przyjazne spojrzenie w stronę
braci mniejszych, ukazując człowieczeństwo.

Wielka szkoda, że nie zawsze
jest mu ono bliskie...

20 january 2025

prose

wolnyduch
wolnyduch

Miałam sen /fantastyka w mini prozie/

Luźne, przetworzone odniesienia na potrzeby fantastyki do powieści L. Tołstoja "Anna Karenina",K. Keseya "Lot nad kukułczym gniazdem",
F. Kafki "Proces", J. Jakesa "Północ Południe",
W. Katajewa "Samotny biały żagiel"
oraz piosenek - Cz .Niemena "Dziwny jest ten świat"
i Jacka Kaczmarskiego "Mury".
************************************************************


Powoli zatapiam się w sen, wchodząc do innego wymiaru czasoprzestrzeni.
Biegnąc po krętych, kafkowskich korytarzach,
widzę niewidomych sędziów na sali, na której pozostaję głuchoniema,
gdy wcześniej wszystkie głosy już dawno zostały policzone.


Za moment nadjedzie mój ostatni pociąg.
Czuję się jak Anna K. która wie, że się zbliża, ale nic nie może zrobić,
gdy wszyscy oczekują od niej skoku, a grabarze już czekają z łopatami...

Wpadam w oślizłe macki mroczności, by już za chwilę się ocknąć w "kukułczym gnieździe",
w którym dziwni ludzie zatracają się w psychodelicznym transie.
Niektórzy z nich klaszczą, inni wybuchają śmiechem, potykając się o własne nogi.

Są też posiadacze psów tropiących,
albo smakosze kiszonej kapusty, którą ugniatają cuchnącymi nogami,
po czym wyskakują z beczek w stanie
dziwnie błogiego rozanielenia.

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register