20 january 2025

poetry

ajw
ajw

w przyziemnej warstwie

leżąc na mchu wdycham chmury
zamieniane słońcem w wewnętrzne ciepło
i tkliwość - gdy patrzę jak śpisz

wilgoć twojego oddechu
za chwilę będzie moimi płynami
przemknie przez krwiobieg
rwącym strumieniem

przenikamy się jak dzień i noc
szukając początku i końca
bezszelestnie spadamy
zdziwieni że wciąż krzyżują się dłonie

a przecież jesteśmy tu od zawsze
nigdy nie wyszliśmy z raju

przestaliśmy zauważać

Bezka
20 january 2025 at 12:45

Jak dla mnie bardzo romantyczny wiersz. Pozdrawiam:)

report

ajw
20 january 2025 at 13:11

Stary wiersz z 2015, publikowany jeszcze na portalu pisarskim, ale jakże aktualny.. Przypomniałaś mi o nim swoim :)

report

wolnyduch
20 january 2025 at 12:49

Pięknie o silnej więzi uczuciowej, przenikanie przez krwioobieg i krzyżowanie dłoni jest wartością bezcenną :) Serdecznie :)

report

ajw
20 january 2025 at 13:12

Czasami jest tak, że ten ktoś drugi staje się jakby nami i przestajemy to zauważać..

report

AS
20 january 2025 at 15:03

wspaniały i wspaniale napisany wiersz :)

report

ajw
20 january 2025 at 18:22

Bardzo dziękuję, ASie :)

report

violetta
20 january 2025 at 23:20

Wielki wiersz:)

report

ajw
21 january 2025 at 12:04

Dziękuję bardzo :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register