w żyłach małego miasta
płynie linia spokojnych doznań
domy otulone grubymi swetrami
wypuszczają
kominami bańki mydlane
na rondzie korka piccolo
kawiarenka siódme niebo
oferuje gofry z czekoladowymi śnieżynkami
a przy bramie do miasteczka
w tęczowej fontannie
pływa karp w meloniku i wszystkich wita słowami
~ bonjour, welcome, wir freuen uns ~
w pachnącym lasku wunder-baum święty mikołaj
chcąc oszczędzić wilczkom
okrutnej przemiany
w wilkołajki i nie wysyłać ich
w kosmiczny bezpowrót –
karmi je galaktycznymi kiwi
kiedy wypęcznieje księżyc
dobroduszne wilczki śpiewają
arie operowe
a renifery tańczą wokół choinki
tutaj nie tylko Wigilia
jest niezapomnianym przeżyciem
dla każdej kolegialnej klasy
tutaj nawet
lodowaty bałwanek macho man
jest miły i nie rzuca soplami w bukę
ale tylko tutaj
bo tam słychać już
tętent czterech jak mrok koni
które nigdy tutaj nie dotrą
więc nie przejmujemy się
tylko próbujemy zawiesić
najjaśniejszą gwiazdkę na niebie
(Konkursowe)
do tej kawiarenki to bym poszedł, czy oprócz dobrych wilkołaków będą tam też dobre syreny?
report
Belamonte, nie znam dobrych syren, ale może będziesz miał szczęście i spotkasz wyjątkowo najmilsze :) Szczęśliwego Nowego Roku 2026!
report
Też bym chętnie udała się do tej kawiarenki, wiersz pełen ciekawych metafor, świątecznie pozdrawiam, z wiersza podobaniem :)
report
Wolnyduch, dziękuję i jeszcze raz Najlepszego :)
report