|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (100) Diary (2) Photography (20) Graphics (27)
Postcards (12) Handmade (2) About me Friends (40) | |
za progiem
dziurawe schody
tylko w górę
zgubiony przepis
jak przeżyć
żegnaj gdy witaj
tak odległe
spojrzenie w tłumie
zakreśla puste pola
znacząc żółtym światłem
granice przejaśnień
z modlitwą
jak z kawałkiem chleba powszedniego
w ustach i dłoni
brakiem pewności
czy lepiej być ślepym czy
daj nam miłowanie
Podoba mi się, Natali, ta przypowieść. :))) I tylko sugerowałabym zmienić ten wers - "z modlitwą/ jak kawałkiem chleba powszedniego" na "z modlitwą/ jak kawałek chleba powszedniego" oraz usunąć przypadkowy rym "niezdecydowaniem/miłowanie". Może jakaś mała zmiana form gramatycznych? Coś w rodzaju "brakiem decyzji" zamiast "niezdecydowaniem"? Miłego dnia. :)
report
dziękuję Miladorko za przeczytanie i cenne uwagi :))
report
:))
report
:))
report
oj daj miłowanie/ by ślepym już nie być/ i unikać zranień//;)
report
amen :)))
report
jest kilka zgrzytów, wiersz nie płynie swobodnie co przy tak krótkim tekście jeszcze nie męczy ale da się wyczuć. Trochę tu zbędnych metafor które są aby być, w ostatniej części połączenie pierwszego z drugim wersem do poprawki. Sama wymowa wiersza jest dobra i zajmująca. Pozdrawiam, P.
report
podoba się :)
report
ładny tekst
report