27 march 2011

poetry

Efka
Efka

***

 
Leży na tapczanie.
Otwarto okno.
Musi tak leżeć dwie godziny a potem przyjadą.
Ludzie usiedli w kuchni.
Córka odchyla głowę na oparcie fotela.
Kuzynka milczy, jutro
koleżankom opowie o wszystkim.
Już są, już pukają.
Sąsiadka wraca, drapie w swoje drzwi, niechże ten mąż już
otworzy.
Jak interes panie Kruk, interes idzie dobrze.
Usiądźmy już jej nie ma.
Wszyscy są zmęczeni.
 

Ewa Żurowska
27 march 2011 at 11:11

nie bardzo rozumiem...

report

Efka
27 march 2011 at 13:27

Jest okay, tekst do jednych przemawia, do drugich nie... trochę jak ten duch, co się objawia, gdzie chce...

report

Magdalena BLu
27 march 2011 at 12:09

Obrazek śmierci - ktoś umarł w domu. Brak patosu i egzaltacji czyni wiersz przejmującym, oddaje klimat. Podoba mi się:)

report

Efka
27 march 2011 at 13:26

Dzięki :)

report

Pio
27 march 2011 at 21:03

i jak zwykle w sam raz słów!

report

Efka
28 march 2011 at 09:06

Fajnie, że w sam raz.

report

P
28 march 2011 at 09:17

pozornie chaotyczny, w tym i jego urok.

report

Efka
28 march 2011 at 11:24

O taki efekt mi chodziło :)

report

ppaschke
1 april 2011 at 12:00

Bardzo mi się spodobał. Proces umierania widziany ( jakby ) oczami innych. No i pointa - SUPER ! Pozdrawiam serdecznie...

report

Efka
1 april 2011 at 16:20

Dziękuję :)

report

An - Anna Awsiukiewicz
1 april 2011 at 12:04

Kilka słów i tyle wiadomo..:) Pięknie:)

report

Efka
1 april 2011 at 16:21

Dziekuję i pozdrawiam.

report

JoT Eff
1 april 2011 at 12:05

Ja rozumiem. Zapis, też staje się wierszem, poezją jeśli jest emocją. Jak listek na wietrze jest poezją.

report

Efka
1 april 2011 at 16:22

Dzięki. Twój komentarz jest prawie jak wiersz :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register