Jedząc robaczywe hamburgery na katowickim rynku,
trzymając kawałek Świata w dłoni o połamanych paznokciach.
Patrzeć.
Jak wali się Centrum,
a popiół osnuwa twarze.
Świat wypada z rąk.
Mówią, że teraz tu pięknie, gdy surmie zakwitły,
a spod dawnej skorupy zaczęła wydzierać harmonia.
Wrócić.
Do czasów gdy Twoja dłoń
pomagała mi utrzymać
Świat co wypada z rąk.
Jak ciężko jest żyć bez swojego najdroższego Centrum,
czy to możliwe by z drobnych uzbierać całość?
Zatrzymać Ciebie
I grzać dłonie obecnością,
która nie pozwoli,
by Świat wypadł z rąk.
to musi mityczny piąty peron, co na wschód od rialto; tam znajdziesz swoją zaginioną troję; czy nie przegapimy towarowego do kielc..
zgłoś
Wolę poczekać na pendolino
zgłoś
widocznie lubisz gadżety..
zgłoś
Ach skądże, tu chodzi o Chopina
zgłoś
z tego co pamiętam, to intercity szopen zaginął w czasie burzy w lipcu w lesie kobiórskim; nie jestem pewien czy już go znaleźli..
zgłoś
Tak, pod Wałbrzychem
zgłoś
kurde, takie metro..
zgłoś
jest w tym jakas prawda..
zgłoś
...spokojnie o...końcu świata...każdy ma swój, niebanalne metafory - ciekawy wiersz.:)
zgłoś