|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (420) Proza (18) Dziennik (100) Fotografia (127)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (18) | |
wkrótce dojdę do końca tej dziwnej drogi
usiądę w cieniu dobra i zła
napijemy się wódki i zaśpiewam ci psalm o miłości
lub inną skoczną piosenkę
a gdy spijesz się panie
jak przysłowiowa świnia
i razem z tobą padnie twój pokręcony wąż
pozrywam wszystkie jabłka z drzewa
żeby już nigdy żeby nikt
nie pobłądził na drodze bezsensownego wygnania
chyba że ty
krzta kwintesencji kosmicznego kurzu..
zgłoś
już, już, już, już nie ma mnie...
zgłoś
nic w przyrodzie..
zgłoś
i na dowolnie wybranym z dwóch boków..
zgłoś
pozdrawiam, jeśli...:)
zgłoś
Świetny wiersz , interesujące spojrzenie na motywy Biblijne:) Jeśli mogę coś podpowiedzieć - żeby już nigdy żeby nikt - ciężko czyta się to drugie żeby wystarczy -żeby już nigdy i nikt. Jednakże to Twój wiersz i Ty tu rządzisz . Pozdrawiam serdecznie
zgłoś
Dzięki :) Pewnie masz rację z tym "żeby", myślałem nawet nad tym wcześniej - i jakoś mi to powtórzenie w tym konkretnym miejscu pasuje, sam nie wiem dlaczego. Pozdrawiam również.
zgłoś