wkrótce dojdę do końca tej dziwnej drogi
usiądę w cieniu dobra i zła
napijemy się wódki i zaśpiewam ci psalm o miłości
lub inną skoczną piosenkę
a gdy spijesz się panie
jak przysłowiowa świnia
i razem z tobą padnie twój pokręcony wąż
pozrywam wszystkie jabłka z drzewa
żeby już nigdy żeby nikt
nie pobłądził na drodze bezsensownego wygnania
chyba że ty
krzta kwintesencji kosmicznego kurzu..
report
już, już, już, już nie ma mnie...
report
nic w przyrodzie..
report
i na dowolnie wybranym z dwóch boków..
report
pozdrawiam, jeśli...:)
report
Świetny wiersz , interesujące spojrzenie na motywy Biblijne:) Jeśli mogę coś podpowiedzieć - żeby już nigdy żeby nikt - ciężko czyta się to drugie żeby wystarczy -żeby już nigdy i nikt. Jednakże to Twój wiersz i Ty tu rządzisz . Pozdrawiam serdecznie
report
Dzięki :) Pewnie masz rację z tym "żeby", myślałem nawet nad tym wcześniej - i jakoś mi to powtórzenie w tym konkretnym miejscu pasuje, sam nie wiem dlaczego. Pozdrawiam również.
report