smokjerzy
ALL WORKS Poetry (434) Prose (18) Diary (101) Photography (127) Postcards (3)
About me Friends (18)

22 august 2018

poetry

smokjerzy
smokjerzy

jabłoń

wkrótce dojdę do końca tej dziwnej drogi
usiądę w cieniu dobra i zła
napijemy się wódki i zaśpiewam ci psalm o miłości
lub inną skoczną piosenkę
 
a gdy spijesz się panie
jak przysłowiowa świnia
i razem z tobą padnie twój pokręcony wąż
pozrywam wszystkie jabłka z drzewa
żeby już nigdy żeby nikt
nie pobłądził na drodze bezsensownego wygnania
chyba że ty

alt art
22 august 2018 at 09:29

krzta kwintesencji kosmicznego kurzu..

report

smokjerzy
23 august 2018 at 06:55

już, już, już, już nie ma mnie...

report

alt art
23 august 2018 at 09:23

nic w przyrodzie..

report

jeśli tylko
22 august 2018 at 17:05

i na dowolnie wybranym z dwóch boków..

report

smokjerzy
23 august 2018 at 06:56

pozdrawiam, jeśli...:)

report

Bogna Kurpiel
22 august 2018 at 20:06

Świetny wiersz , interesujące spojrzenie na motywy Biblijne:) Jeśli mogę coś podpowiedzieć - żeby już nigdy żeby nikt - ciężko czyta się to drugie żeby wystarczy -żeby już nigdy i nikt. Jednakże to Twój wiersz i Ty tu rządzisz . Pozdrawiam serdecznie

report

smokjerzy
23 august 2018 at 07:06

Dzięki :) Pewnie masz rację z tym "żeby", myślałem nawet nad tym wcześniej - i jakoś mi to powtórzenie w tym konkretnym miejscu pasuje, sam nie wiem dlaczego. Pozdrawiam również.

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register