Na oknie kościoła ryba wylana z wiadra farby.
Osikany witraż przeszklił jej oko, światło jak sprute oczko
swetra, żyje w pękniętej dłoni Maryi. W paranoicznym oddaleniu,
bosa hinduska tuli opatuloną lalkę, aż odgłosy miasta przestają
być donośne. Jakaś kobieta w czapce z lisa, śpiewa wiersze, ktoś
uczy jej pudla nowych trików, reklamy robią postępy w mówieniu
do tłustych dzieci. Naprzeciwko
wychodzący z baru: pierwszy, drugi, w ślepym wirze. W szumie
taksówek, jakby wyciętych z papieru, jeszcze prawie chłopiec,
drepcze w miejscu pozorując, że Bóg przychodzi do swoich dzieci.
z cyklu: Londyn
wsi spokojna, wsi wesoła..
zgłoś
Jak ty wszystko wiesz.
zgłoś
tornister to nie atrapa..
zgłoś
Nosiłam, i dokąd mnie zaprowadził? ;)
zgłoś
no przecie z tyłu nosiłaś, to kto kogo prowadził..
zgłoś
Żadnej taryfy ulgowej. :(
zgłoś
żartowałem; no przecie wiem, że naciskał, żeby nie powiedzieć popychał..
zgłoś
:)
zgłoś
na każdym rogu ulicy oczy okrągłe przypomnieniem, że świat jest w sekundach i chwilach zmiennie niezmienny, dlaczego tu właśnie, nie mów nic o decyzjach..
zgłoś
Wiersz.
zgłoś
na ślubnym kobiercu poniesie czy podniesie? Bo mam trochę trudności z odnalezieniem klucza, ano niszczeją stare parki ale że i kościoły u nas też - musi być jakiś zabytkowy? Może należy do jakiejś hrabiny?
zgłoś
Poniesie/przeniesie, wraz z ryżem, który goście sypią na szczęście. Poza tym, to wiersz, a nie notka o niszczejącym kościele. Dziękuję za poczytanie, Belamonte/Bożydar. Pozdrawiam.
zgłoś
Dobre, pozdrawiam.
zgłoś
Dziękuję. I, pozdrawiam.
zgłoś
przypalasz ogniem, bardzo mi się to podoba; a w komentarzu posłużę się cytatem - tytułem filmu - 'wszyscy jesteśmy Chrystusami"; dobitniejszy komentarz jest w mojej ostatniej pracy, całkiem przypadkiem. pozdrawiam i pisz....
zgłoś
Dziękuję, milena. Czytałam, i rzeczywiście trafia. Co do pisania, ciągle próbuję. To chyba nieuleczalne, chociaż bywają gorsze chwile/miesiące/lata. Pozdrawiam, i dziękuję, że zaglądasz.
zgłoś
Zlepek obrazów - niesamowite wrażenie!
zgłoś
Życie, to właśnie zlepki.
zgłoś
Bogata impresja. Ścieżką ekspresyjnych obrazów prowadzisz wprost do wewnętrznego świata mówiąc - to właśnie tu jestem, ja i moja tajemnica :) Jest ( oczywiście! :)) ) kilka przecinków do wywalenia, tak mi się przynajmniej wydaje, bo nie jestem przecież żadnym mistrzem interpunkcji :)) Przeczytałem tekst kilkukrotnie i, za każdym razem, zacinam się przy zwrocie "jeszcze prawie chłopiec", może dałoby się to jakoś zastąpić? Ale to oczywiście odczucie subiektywne i, poza tym, świetnie się czyta ten wiersz. Pozdrawiam :)
zgłoś
Witaj Smoku. Hm, od tego zwrotu zaczął się ten niby wiersz, i chyba na tę chwilę nie potrafię się z nim rozstać. :/ Interpunkcja, wiadomo. Już z nią nie walczę. Dziękuję, że zaglądasz. Doceniam.
zgłoś