byłam już Julią
Izoldą
miłość łamała mi kości
upuszczała krew
ze zmarszczkami nie przychodzi rozsądek
może nie przychodzi wcale
albo przychodzi
dlatego
oddycham lekko
uprawian jogging dostaję awans maluję włosy i paznokcie
przygarniam psy ze schroniska
podobno ładnieje w oczach
będę równie szcześliwa
nie patrząc w jego zielone oczy
poskładana jedynie z wad absolutnych, a przecie zawsze otwarta na krawaty..
zgłoś
rozsądek,, porządek.. terminowość.. niekłopotliwość.. nie kręcić się, bo falbanki się źle układają.. bo zasunę wieko!
zgłoś
moim zdaniem ostatnie dwa wersy psują ten wiersz spychając go w banał. Zauważyłam też literówkę w słowie "uprawiam", być może także w "ładnieję"?
zgłoś